Reklama

Siła wyższa

Ocena
serialu
6,5
Niezły
Ocen: 159
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Zemsta idealna: Rozkochać i rzucić!

W serialu "Siła wyższa" Anna Dereszowska pokaże pazury! Grana przez nią Dorota postanawia bowiem skutecznie rozprawić się ze swoim wrogiem - rozkochać w sobie do szaleństwa jego brata, a potem go... porzucić!

Czterech pobożnych mnichów i doglądająca ich siostra Bazylia w męskim zakonie pod wezwaniem św. Franciszka to rzecz najnormalniejsza w świecie. Ale Dorota? Co tak atrakcyjna kobieta, jak pani, tam robi?

- Oto jest pytanie (śmiech)! Taka kwestia pada zresztą i w samym scenariuszu. A wypowiada ją moja bohaterka, Dorota, do właściciela ośrodka buddyjskiego, niejakiego Tomasza Malickiego (Piotr Grabowski). Sytuacja bardzo zaskakująca. Tym bardziej że ja wcale nie gram mniszki...
 
A kogo?

- Kobietę po załamaniu nerwowym, choć nie jest to bynajmniej zawód miłosny. Dorota jest absolutną pracoholiczką. To dziewczyna, której świat wywraca się do góry nogami. Jest typowym 'zwierzęciem miejskim'. Aż tu nagle znajduje się w kompletnie nieznanym sobie środowisku - na wsi, w dodatku... w klasztorze. Musi sobie w tych warunkach poradzić, wziąć się w garść, pozbierać.

Jest zdana sama na siebie, czy ktoś pomaga jej stanąć na nogi?

- Ależ pomaga - jej rodzona siostra (Katarzyna Żak). Tak się złożyło, że jest ona również siostrą zakonną o imieniu Bazylia, która prowadzi franciszkanom gospodarstwo.

Jak układały się wasze "siostrzane" relacje podczas kręcenia serialu?

- Super! Wcześniej nie miałam okazji spotkać Kasi na planie. Jest chodzącym wulkanem dowcipu, a przy tym inteligentną, doświadczoną aktorką. Niedawno spotkałyśmy się też podczas koncertu w Toruniu, gdzie obie śpiewałyśmy z okazji Dnia Matki.

No proszę! Nie dość że siostry, to jeszcze muzycznie uzdolnione...

- W końcu obie jesteśmy w wielkiej filmowej rodzinie (śmiech).

Wygląda na to, że Dorota to kobieta intrygująca i tajemnicza?

- I właśnie dzięki temu tak ciekawa do zagrania. Jest barwna, wciąż się zmienia. Najpierw zdruzgotana, powoli odbija się od dna i znajduje cel w życiu.

Staje się PR-owcem i menedżerem zakonników?

- Tak. Dzięki swoim umiejętnościom biznesowym udaje jej się podbudować klasztor finansowo. Jednocześnie jednak realizuje swój prywatny cel, a jest nim... destrukcja wroga, czyli zniszczenie brata swojego największego przeciwnika, szefa firmy, z której została niedawno wyrzucona.

Bratem wroga jest zaś mężczyzna, praktykujący buddyzm...

- Okazuje się, że Tomasz Malicki (Piotr Grabowski) prowadzi niedaleko zakonu franciszkanów ośrodek buddyjski. Dorota namawia mnichów, żeby walczyli z buddystami nie tylko poprzez dyskurs moralny, ale też inne, niekoniecznie moralne sposoby.

Co między innymi znajduje się na liście tych niemoralnych sposobów walki?

- Najpierw Dorota nasyła na buddystów wszelkie możliwe kontrole. Niestety, nie przynosi to zamierzonego efektu (śmiech). Następnie próbuje rozkochać w sobie Tomka do szaleństwa, a potem rzucić go z wielkim rozmachem.

Uda się jej zniszczyć wroga? A może sama zostanie trafiona strzałą Amora?

- Rozwój sytuacji widzowie będą mogli obserwować przez 13 odcinków serialu. Tomek oczywiście nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, że Dorota jest jego wrogiem i nie ma wobec niego krystalicznie czystych zamiarów. Ale nie będę zdradzać, czy ta historia skończy się happy endem (śmiech).

Praca na planie serialu "Siła wyższa" i inne obowiązki sprawiają pewnie, że nie ma pani czasu dla córeczki, Lenki? A może zabierała ją pani czasami ze sobą na plan?

- Rzadko! Tylko w sytuacjach wyjątkowych.

Z Anną Dereszowską rozmawiała Ewa Jaśkiewicz

Dowiedz się więcej na temat: seriale | Siła wyższa | Anna Dereszowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje