Reklama

Sex and the City

Seks w wielkim mieście

Ocena
serialu
7,5
Dobry
Ocen: 193
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Serialowe diwy o botoksie

Synonim młodości i urody, czy zabieg powodujący, że twarz wygląda jak maska? Do czego doprowadzi moda, która podzieliła środowisko aktorskie?

Większość aktorek poddaje się zabiegowi wstrzyknięcia jadu kiełbasianego (z łac. clostridium botulinum - przyp. red.) po osiągnięciu wieku "hollywoodzkiej starości". Wtedy stają przed okrutnym wyborem - albo wygładzą sobie twarz, albo nie dostaną kolejnej roli.

Reklama

- Nie znam innego sposobu, by sprostać tym oczekiwaniom - przyznaje Kristin Davis.

W podobnym tonie wypowiada się Courteney Cox.

- Starzeć się z godnością, a spróbować spowolnić ten proces, to dwie różne sprawy. Ja stosuję botoks i nie zamierzam z tego rezygnować - dodaje aktorka, znana z seriali "Przyjaciele" i "Cougar Town".

Wspiera ją przyjaciółka Jennifer Aniston, która po wielomiesięcznych spekulacjach prasowych, także przyznała się do stosowania botoksu.

Życie bez uśmiechu

Jak działa trujący jad kiełbasiany? Paraliżuje mięśnie, dzięki czemu przez pewien czas nie widać zmarszczek. Po jego wstrzyknięciu można jednak zapomnieć o... uśmiechu.

- Jak można grać mimiką będąc w takim stanie? - dziwi się Maria Pakulnis.

Z kolei Sarah Jessica Parker nie kryje, że jest dumna ze swojej twarzy. - Mam zmarszczki, za to nie mam botoksu i kolagenu.

Natomiast Dana Delany ostrzega przed zabiegami. - Dermatolog wstrzyknął mi botoks w czoło i trafił w nerw. Od tego momentu bezwiednie opada mi prawa powieka - skarży się.

Umiar to podstawa

Wygląda na to, że moda na zabiegi z użyciem botoksu nie zanika. - Wiem, jakie są skutki uboczne, ale to mnie nie odstrasza. Jeśli stosuje się go 2-3 razy w roku, to nic złego się nie stanie. Nie dajmy się zwariować - przekonuje Kristin Davis.

Opinie gwiazd:

Charlotte z "Seksu w wielkim mieście" przyznaje się do stosowania botoksu.

- Gram twarzą i muszę wyglądać młodo. Dlatego stosuję tego typu zabiegi - mówi 44-letnia obecnie Kristin Davis.

Z kolei 52-letnia Grażyna Wolszczak ma inne sposoby, by wyglądać młodo.

- Chodzę regularnie do kosmetyczki i to mi wystarczy. Ale też nie wykluczam botoksu w przyszłości - zdradza aktorka.

Zdecydowaną przeciwniczką operacji plastycznych i botoksu pozostaje 54-letnia Maria Pakulnis.

- Litry botoksu powodują, że zamiast twarzy ludzie mają maski i wyglądają tak samo - wyznaje aktorka .

Świat Seriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje