Reklama

"I tak po prostu": Serialowy mąż Mirandy stracił słuch!

9 grudnia w serwisach streamingowych HBO Max i HBO GO zadebiutował premierowy odcinek serialu "I tak po prostu" będącego kontynuacją legendarnego "Seksu w wielkim mieście". I tak po 17 latach od emisji finału tej kultowej serii widzowie mogą śledzić dalsze losy swoich ulubionych bohaterów. Ci zaś, jako dojrzali ludzie, mierzą się z zupełnie innymi problemami, co starali się pokazać twórcy produkcji. Zmieniły się jednak nie tylko ich rozterki i aspiracje, ale też, co zrozumiałe, wygląd. Twórcy chcieli pokazać, że postaci postarzały się, stąd siwe włosy serialowej Carrie czy aparat słuchowy Steve'a!

Odtwórca roli męża Mirandy w "I tak po prostu" stracił słuch

Na początku grudnia premierę miała wyczekiwana kontynuacja "Seksu w wielkim mieście". Serialowy sequel kulowej produkcji zatytułowany "I tak po prostu" przedstawia dalsze losy głównych bohaterów, ukazując realia życia po pięćdziesiątce i wyzwania, z jakimi mierzą się ludzie w dojrzałym wieku. Uwadze fanów nie umknęło to, że Steve Brady, mąż Mirandy Hobbes, nosi aparat słuchowy.

Okazuje się, że nie jest on elementem charakteryzacji - aktor wcielający się w Steve’a zmaga się z utratą słuchu. Scenarzystki postanowiły to wykorzystać, by tym wiarygodniej pokazać proces starzenia postaci.

Reklama

Spore poruszenie wśród widzów wywołały udostępnione jeszcze przed premierą zdjęcia z planu, na których wcielające się w główne postaci aktorki miały siwe włosy i zmarszczki. "Kobiety są nieustannie krytykowane za swój wygląd. "Ona ma za dużo zmarszczek", "Ona ma podejrzanie mało zmarszczek" - piszą.

"I tak po prostu": Tak starzeją się bohaterowie

Uwadze odbiorców nie umknęła także fizyczna przemiana Steve’a Brady’ego, męża jednej z głównych bohaterek serialu, Mirandy Hobbes. Oprócz tego, że jego włosy pokryły się srebrem, nosi aparat słuchowy. Nie jest on jednak elementem charakteryzacji mającej na celu podkreślenie upływu czasu - okazuje się, że wcielający się w Steve’a David Eigenberg w istocie zmaga się z częściową utratą słuchu.

Fani krytykują "I tak po prostu"

Niektórzy fani wcześniej skrytykowali sposób przedstawienia Steve’a w "I tak po prostu". Sądzili oni bowiem, że noszenie przez niego aparatów słuchowych było celowym, a zarazem mało subtelnym zabiegiem twórców.

Inni wyrazili oburzenie w związku z wątkiem romansu Mirandy.

Scenarzystki produkcji bronią swojej decyzji twierdząc, że pewne kontrowersyjne rozwiązania fabularne wynikają z chęci pokazania wewnętrznej przemiany, jaką wiele osób przechodzi w dojrzałym wieku.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje