Rojst

Ocena
serialu
6,9
Niezły
Ocen: 17
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Rojst": Magdalena Walach i upiory przeszłości

- Historia zaczyna się bardzo tragicznie, w miasteczku następuje brutalne podwójne morderstwo - mówi o serialu "Rojst" Magdalena Walach, gwiazda najpopularniejszych polskich telewizyjnych produkcji, m.in. "M jak miłość" czy "Komisarz Alex". "Rojst" będzie można oglądać w Showmax od 19 sierpnia 2018 roku.


W serialowym mieszkaniu Magdaleny Walach królują kolorowe tapety, antyczne meble i czarno-białe fotografie. W przygotowywanym dla Showmax "Rojście" aktorka wciela się w Helenę, żonę działacza komunistycznego zamordowanego w tajemniczych okolicznościach. Podróż do PRL-u aktorka uznała za kluczowy element scenariusza.

Reklama

- Lata 80. okazały się niezbędne, by oddać ducha miasteczka, w jakim się znajdujemy, jego duszność i szarość - przyznała w trakcie zdjęć do serialu.

Na planie serialu Showmax "Rojst" z Magdaleną Walach rozmawiał Adrian Luzar z Interii.

Adrian Luzar, Interia: Grana przez panią Helena to jedna z kluczowych postaci w intrydze kryminalnej serialu "Rojst". Jakby ją Pani opisała?

Magdalena Walach: - Helena to przede wszystkim żona Grochowiaka - działacza partyjnego, przewodniczącego Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej, byłego sportowca, bardzo zasłużonego dla miasta człowieka. Ona sama ma nieco skromniejszą rolę "polityczną" - jest protokolantką w sądzie...

W jaki sposób zostaje uwikłana w serialową zagadkę?

- Historia zaczyna się dla Heleny bardzo tragicznie, ponieważ w miasteczku, w którym mieszka, następuje brutalne podwójne morderstwo. Na domiar złego zamordowany zostaje właśnie mąż Heleny, w parze z młodą prostytutką... Okoliczności, w których poznajemy tę postać są więc dość mroczne, a dla niej, jako kobiety, bardzo trudne.

Dla pani plan serialowy nie jest nowym doświadczeniem - mogliśmy panią oglądać na małym ekranie nieraz ("Prawo Agaty", "M jak Miłość"), ale "Rojst" wydaje się przedsięwzięciem wyjątkowym. Czym różniła się ta praca od dotychczasowych doświadczeń?

- Na pewno miałam okazję spotkać się z nowymi ludźmi na planie. Z panem Andrzejem Sewerynem nie miałam wcześniej przyjemności pracować, a tutaj taka możliwość się pojawiła. Z Dawidem Ogrodnikiem również po raz pierwszy spotkałam się na planie "Rojsta". A jakby tych nowości było mało, to z samym reżyserem Janem Holubkiem, nie licząc doświadczeń na planie filmu "Po prostu przyjaźń", które miały jednak inny charakter, również pracowałam po raz pierwszy.

Nie jest to jednak pani pierwsze spotkanie z kryminałem. Wcześniej oglądaliśmy panią m.in. w filmie "Ziarno prawdy" Borysa Lankosza na podstawie prozy Zygmunta Miłoszewskiego. Wtedy pani ekranowym partnerem był Robert Więckiewicz, tutaj są to Andrzej Seweryn i Dawid Ogrodnik. Jak się pracowało w takim towarzystwie?

- Na te kilka scen, które Helena miała z panami, a których część jeszcze przede mną [rozmowy zostały przeprowadzone w trakcie zdjęć do serialu - przyp. autor], wydaje mi się, że wszyscy się staraliśmy i współpraca wypadła bardzo dobrze. To są cudowni ludzie, od których ja zawsze będę się uczyć i czerpać garściami.

Z Janem Holoubkiem spotkała się pani już na planie filmu "Po prostu przyjaźń". Tam jednak pracował jako operator, a "Rojst" to jego reżyserski debiut. Jaki jest jako reżyser?

- Profesjonalny sposób, w jaki jest przygotowany do pracy z nami - aktorami, to rzecz naprawdę wyjątkowa. Imponujące jest to, w jaki sposób rozmawia z nami i w jaki sposób próbuje wyciągnąć to, co jest mu akurat w danej scenie potrzebne. Doskonale wie także jak dana scena ma wyglądać, jednocześnie nam - aktorom pozostawia margines na własne propozycje i swobodę. Jest bardzo uważny, bardzo otwarty. Można powiedzieć - tylko sobie wymarzyć takiego reżysera!

Nie mniej ważny w pracy nad "Rojstem" jest kontekst historyczny - akcja serialu dzieje się w latach 80.

- To okazało się kluczowe do pokazania aury, w jakiej te tragiczne śmierci mają miejsce. Lata 80. okazały się niezbędne, by oddać ducha miasteczka, w jakim się znajdujemy - jego duszność i szarość. A poniekąd także tajemnicę, która w bohaterach drzemie i gdzieś w tym mieście została ukryta. Zobaczymy - być może na tle tej szarości, zaczną się budzić upiory przeszłości...

Skoro mowa o przeszłości - czy ma pani w swojej filmografii rolę serialową, którą pani szczególnie zapamiętała? Dla mnie jest to pani kreacja w kultowym serialu "Tancerze"...

- Bardzo mi miło, ale chyba nie... Oczywiście są takie, z którymi wiążę wyjątkowy sentyment i takie, które są mi bardzo bliskie, ale staram się każdą jedną traktować serio.

Akcja serialu "Rojst"osadzona jest w Polsce lat 80. XX wieku. W niedużym, zapomnianym mieście gdzieś na południowym zachodzie Polski, dochodzi do brutalnego podwójnego morderstwa: młodej prostytutki i miejscowego komunistycznego działacza. W tym samym czasie samobójstwo popełnia również para nastolatków. W miejscowej gazecie o morderstwie ma napisać Witold Wanycz (Andrzej Seweryn), doświadczony, nieco zgorzkniały dziennikarz. Jednocześnie w tej samej redakcji zatrudnia się młody redaktor: Piotr Zarzycki (Dawid Ogrodnik), który przejeżdża tam z żoną (Zofia Wichłacz) i jest synem wysoko postawionego działacza partyjnego. Rozpoczyna na własny rachunek dziennikarskie śledztwo. Czym bardziej angażuje się w sprawę, tym głębiej grzęźnie w tytułowy rojst - bagno, z którego trudno się wydostać.

W serialu występuję również: Agnieszka Żulewska, Magdalena Walach, Ireneusz Czop, Piotr Fronczewski i Wojciech Machnicki. Reżyserem i współautorem scenariusza, napisanego razem z Kasprem Bajonem jest Jan Holoubek, operatorem Bartek Kaczmarek. Za produkcję serialu odpowiada Studio Filmowe Kadr ("Jesteś Bogiem", "Rewers", "Sala samobójców"). Zdjęcia odbywały się na Śląsku i w Warszawie.

Serial "Rojst" będzie można obejrzeć wyłącznie w Showmax. Premiera zapowiadana jest na 19 sierpnia 2018 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje