Reklama

Joanna Trzepiecińska: Zachwycała w latach 80., dziś mało kto wie, co u niej słychać

Co słychać u serialowej Alutki, niezapomnianej bohaterki "Rodziny zastępczej"?

Są takie role, które zostają przez widzów zapamiętane za zawsze. W jednym z najlepszych i najcieplejszych polskich seriali komediowych, czyli "Rodzinie zastępczej" taką rolą była na pewno "zakręcona" postać Alutki. Wcielała się w nią Joanna Trzepiecińska.

Joanna Trzepiecińska ukończyła w 1988 roku Państwową Szkołę Teatralną. Posiada również dyplom szkoły muzycznej. Już jej ekranowy debiut okazał się sukcesem - młoda aktorka wystąpiła bowiem w "Rzece kłamstwa", miniserialu TVP w reżyserii Jana Łomnickiego.

W swojej karierze aktorka nie stroniła jednak od telewizji i filmu. Grała w rodzimych i zagranicznych produkcjach.

Reklama

W jej filmografii znajdują się takie tytuły jak "Sztuka kochania", "Panny i wdowy", "Powrót wilczycy", "W środku Europy", "Nad rzeką, której nie ma", "Łowca. Ostatnie starcie", "Molly","Plebania", "Na Wspólnej", "Pogoda na piątkę". Ostatni raz na szklanym ekranie pojawiła się w 2016 roku - w jednym z odcinków "Strażaków".

Jednak uznanie fanów przyniosła jej przede wszystkim "Rodzina zastępcza". W jednym z wywiadów Joanna Trzepiecińska wspominała prace nad serialem.

Mówiła: "Zanim zagrałam Alutkę, nie powierzano mi ról komediowych, nie byłam postrzegana jako aktorka charakterystyczna. Mnie samą wtedy ta propozycja zaskoczyła, ale z ciekawością ją przyjęłam, a potem niezwykle polubiłam. To był wdzięczny materiał do grania, z talentem pisany. Mogłam w nim w dowcipny sposób żonglować zgromadzonymi dzięki teatrowi umiejętnościami. Bardzo dobrze wspominam tę pracę".

Joanna Trzepiecińska również śpiewa oraz koncertuje. Wielokrotnie występowała na scenie z własnymi recitalami oraz w projekcie Janusza Szroma "Straszni Panowie Trzej".

Nagrała także słuchowiska na podstawie książek mistrzyni polskiego kryminału, Joanny Chmielewskiej.

Prawdziwą miłością serialowej Alutki jest teatr. Pierwszym spektaklem w jakim wystąpiła, było "Bezimienne dzieło" w reżyserii Jana Englerta.

Joanna Trzepiecińska od lat pojawia się na deskach warszawskich teatrów. "Teatr to jedyne miejsce, gdzie mam szansę pracy z wybitnymi reżyserami i wspaniałymi kolegami. Tu mogę obcować z najlepszą literaturą" - powiedziała kiedyś w wywiadzie. "W kinie i telewizji natomiast tak naprawdę nie ma żadnych kryteriów jakości. Najważniejsze jest, by produkcja się sprzedała. Brakuje mistrzów na miarę Jana Łomnickiego, dla których liczyłaby się przede wszystkim sztuka, a nie pieniądze".

Ostatnio wzięła udział w audycji "Kobiecy wieczór" w Radio dla Ciebie. W rozmowie z Nulą Stankiewicz opowiadała o pandemii, pracy w teatrze. Wspomniała jak bardzo brakuje jej występów przed publicznością i tęsknocie za kontaktem z widzem.

Joanna Trzepiecińska mówiła także o swoim dorobku, różnicach upodobań muzycznych między starszym i młodszym pokoleniem. Wspominała również jak bardzo jest dumna z faktu, że może grać na deskach Teatru Polskiego.

Ostatnio lubiana aktorka wzięła udział w sesji fotograficznej. Zdjęcia z przygotowań fani mogli zobaczyć na Instagramie. Czyżby szykował się nowy projekt?

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje