Reklama

Ratownicy

Ocena
serialu
7,5
Dobry
Ocen: 264
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Każdej roli oddaje cząstkę siebie

Roma Gąsiorowska, którą pamiętamy jako Larę z "Ratowników", otrzymała nominację do aktorskiej Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego. Kapituła nominowała aktorkę za tytułową rolę w filmie "Ki" w reżyserii Leszka Dawida.

Jest pani nominowana do Nagrody Cybulskiego po raz drugi. Myśli pani, że tym razem się uda?

Reklama

Roma Gąsiorowska: - Nie wiem. Sama nominacja to dla mnie wielkie wyróżnienie. Cieszę się, że po raz kolejny mam szansę znaleźć się w gronie nominowanych, bo to świadczy o tym, że nie schodzę poniżej tej poprzeczki. To jest bardzo prestiżowa nagroda, czuję się zaszczycona.

Trochę czasu minęło już od zdjęć do "Ki". Złapała już pani dystans do tej roli?

- Myślę, że nigdy nie będę patrzyła z dystansem na swoje role, ponieważ każdej roli oddaje się cząstkę siebie i pamięta się czas, kiedy ta postać powstawała.

Co sądzi pani o "Ki" patrząc na dotychczasowe propozycje? Do tej pory grała pani raczej bardziej charakterystyczne postaci...

- Bardzo się cieszę, że w końcu mogłam zagrać taką dziewczynę. Uważam, że obsadzając aktora, powinno patrzeć się na to, czego jeszcze nie zagrał, a nie na to, co już pokazał. W Polsce niestety w większości jesteśmy obsadzani ciągle w podobnych rolach. Dlatego tym bardziej się cieszę, że miałam szansę pokazać coś innego.

Nominowani do Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego są też: Magdalena Czerwińska, Leszek Lichota, Jakub Gierszał i Magdalena Popławska. Co sądzi pani o ich rolach?

- Z tych wszystkich filmów, za które nominowani są moi koledzy, nie widziałam tylko "Kreta" z Magdaleną Czerwińską. Resztę widziałam, a w jednym nawet zagrałam. Bardzo się cieszę, ponieważ wszyscy nominowani są moimi przyjaciółmi i naprawdę dobrymi aktorami.

Jakub Gierszał nominowany jest za rolę w "Sali samobójców" Jana Komasy, w której pani także zagrała główną rolę kobiecą. Uważa pani, że nominacja za "Ki", to lepszy wybór?

- Myślę, że w "Ki" po prostu pokazałam więcej swoich możliwości. "Sala samobójców" była dla mnie niesamowitym doświadczeniem. Bardzo to przeżywałam. Uwielbiam pracować z Jankiem Komasą, ponieważ jest bardzo zdolnym, odważnym artystą. On ma wizje tego, co chce przekazać, a ja uwielbiam pracować z takimi osobami. Ten film był dla nas wszystkich ważny i bardzo się cieszę, że Kuba, który oddał tam całego siebie, także dostał nominację.

Rozmawiała Dominika Gwit

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje