Ranczo

Ocena
serialu
9,9
Super
Ocen: 19843
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Pokochały ją miliony

Kiedy reżyser "Rancza" zobaczył ją na castingu, bez namysłu stwierdził: - Mam Lucy! To jest ona! I jak się okazało - nie pomylił się. Postać młodej Amerykanki polskiego pochodzenia, w którą wciela się Ilona Ostrowska, pokochały miliony widzów.

Aktorka wyznaje, że obdarzyła swoją bohaterkę kilkoma swoimi cechami, co z pewnością przyczyniło się do zwiększenie wiarygodności tej postaci.

Reklama

- Mamy podobny temperament, rodzaj energii, o który chodziło, siłę przebicia, jaką Lucy emanuje. Swoją drogą - później dowiedziałam się, że szukali do tej roli blondynki, o słowiańskim typie urody, a ja jestem brunetką! - podkreśla Ostrowska.

Artystka wyznaje, że nie spodziewała się aż takiego sukcesu "Rancza".

- Kiedy zaczynaliśmy pracę przy serialu, nikt nie przypuszczał, że będzie kontynuowany. Chociaż z drugiej strony mnie to nie dziwi, bo scenariusz był wyśmienity, a ekipa dobrana bez zarzutu - przekonuje.

Ostrowska twierdzi, że nie obawiała się, iż etykietka Lucy przylgnie do jej aktorskiego wizerunku na dłuższy okres.

- Zawsze wierzyłam w inteligencję reżyserów, którzy nie ulegają takim sugestiom i nie pomyliłam się. Na brak urozmaiceń zawodowych nie narzekam - przyznaje.

W trakcie realizacji "Rancza" artystka została mamą. Co ciekawe, mniej więcej w tym samym czasie także serialowa Lucy urodziła dziecko.

- Widać spodobało się to scenarzystom, skoro poszli tym tropem i 'obdarowali' Lucy małą Dorotką! - śmieje się aktorka.

Jej córka, mimo tak młodego wieku, jest już wytrawną turystką.

- Podróże są moją pasją, toteż nic dziwnego, że od początku chciałam zaszczepić ją Miłce. I chyba połknęła bakcyla, bo chętnie wyrusza na kolejne wyprawy, a potem je długo wspomina - opowiada.

Artystka sama ma na koncie wiele "zaliczonych" krajów.

- Staram się w życiu jak najwięcej zobaczyć, dotrzeć do najodleglejszych zakątków. Wolę wyprawy na dziko, niż zorganizowane wycieczki i kładę nacisk na to, żeby poznawać miejsce, do którego przybyłam, a nie wyłącznie leżeć na piasku. Jak się tak leży bezczynnie, to dużo się traci - podsumowuje.

Z Iloną Ostrowską rozmawiała Jolanta Majewska-Machaj.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje