Reklama

Przyjaciółki

Ocena
serialu
9,3
Super
Ocen: 5529
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Trenują do utraty tchu... w pełnym makijażu!

Plan serialu "Przyjaciółki" na jeden dzień przeniósł się do jednej z warszawskich siłowni. Tego dnia kręcono zdjęcia do nowego odcinka drugiej transzy. Będzie w nim można zobaczyć wszystkie cztery gwiazdy serialu podczas ćwiczeń.

 

Reklama

- Nasze bohaterki trafiały już na siłownie, gdy znudziło im się wspólne bieganie. Ćwiczymy, trenujemy, ale oczywiście na pierwszym planie jest rozmowa i poruszanie problemów mniejszych i większych każdej z nas - mówi Joanna Liszowska, która w serialu gra szaloną Patrycję. Wszystkie przyrządy do ćwiczeń znajdujące się w serialowej siłowni są jak najbardziej prawdziwe, a każda z aktorek przed zdjęciami przeszła krótki kurs instrukcji obsługi każdego z nich. Przy wielu dublach, dziewczyny mogły naprawdę się spocić i zmęczyć jak podczas prawdziwego treningu.

- Póki co, jest bardzo przyjemnie i luźno, pewnie byłoby gorzej, gdybyśmy tę scenę kręcili w lecie na świeżym powietrzu! - powiedziała Anita Sokołowska, czyli serialowa Zuza, która na rzecz fitnessu z przyjaciółkami zrezygnowała ze swojego znaku rozpoznawczego - czerwonej szminki.

Brak intensywnego koloru na ustach nie oznacza jednak całkowitej rezygnacji z charakteryzacji. W realnym świecie, siłownia jest miejscem, w którym wygląd saute jest w cenie, natomiast w telewizji makijaż jest elementem nieodłącznym. Każdy, kto sądził, że zobaczy Małgorzatę Sochę bez makijażu podczas ćwiczeń, będzie zawiedziony. Telewizja rządzi się własnymi prawami, a w serialu nawet kobieta, która rano wstaje z łóżka, jest pomalowana.

- Różnice między makijażem na siłownię, a makijażem codziennym, w serialu, są nieduże. Największą widać u Zuzy, która nie ma pomalowanych na czerwono ust i ma spięte włosy, a na co dzień nosi rozpuszczone. Wszystkim dziewczynom spięłam włosy, żeby było bardziej wiarygodnie, jedynie Patrycja ma rozpuszczone, bo ona zawsze jest szalona i chętnie eksponuje burzę loków - mówi Monika Kaleta, główna charakteryzatorka na planie serialu "Przyjaciółki".

Dodaje również, że przy takich scenach stosuje się najczęściej technikę makijażu "No make up", czyli taką, która dla widza ma wyglądać, jakby makijażu nie było. - Telewizja nie przyjmuje nagiej, niepomalowanej twarzy, bo przed kamerą wygląda to bardzo źle.

- Podkład, puder, róż do policzków, tusz do rzęs - to konieczne do użycia kosmetyki. Nawet na serialową siłownię używa się dokładnie tych samych produktów, co przy makijażu kolorowym, tyle, że w mniejszej ilości i w odpowiedniej tonacji - tłumaczy Kaleta. Jak widać, nawet gdy aktorka w serialu ma się zmęczyć i spocić, charakteryzatorom nie odejmuje to pracy.

Nowe odcinki "Przyjaciółek" pokażą dziewczyny w sytuacjach innych, niż do tej pory i z pewnością będą cieszyć oko widza. Pierwszy, premierowy odcinek drugiej transzy, zostanie wyemitowany już 28 lutego.

 


AKPA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje