Przyjaciółki

Ocena
serialu
9,4
Super
Ocen: 4243
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Przyjaciółki": Aktorka musi być... szczupła

Małgorzata Socha, czyli Inga "Przyjaciółek" i Zuza z "Na Wspólnej", uważa, że gdyby była puszysta, nigdy nie zrobiłaby kariery jako aktorka. - Wiem, że sukces jest w rozmiarze zero - wyznała w wywiadzie.


Reklama


Nie wszyscy pamiętają, że Małgorzata Socha - uważana dziś za ikonę mody i stylu - była jeszcze kilka lat temu osobą mającą poważne problemy z tuszą. Na jednym z castingów usłyszała nawet, że dostałaby wymarzoną rolę, ale jest zbyt... potężna!

- Zawsze byłam pączusiem, ale zabolały mnie te słowa. Wzięłam się za siebie - wspomina aktorka.

- Po tym castingu rzuciłam się na jakąś drastyczną dietę, bo chciałam jak najszybciej schudnąć - mówi, dodając, że udało się jej wtedy w dwa miesiące zrzucić aż 10 kilogramów!

Po zastosowaniu niezdrowej, ale skutecznej diety Małgorzata Socha doszła do wniosku, że powinna bardzo rozważnie dbać o swą nową figurę. Zaczęła zdrowo się odżywiać i systematycznie ćwiczyć.

- Schudłam i wszystko się zmieniło! Przyszły propozycje... - powiedziała w wywiadzie.

Kiedy w ubiegłym roku Małgorzata przygotowywała się na przyjście na świat swej córeczki, obawiała się, czy uda się jej po porodzie wrócić do figury sprzed ciąży. Okazało się, że nie miała z tym najmniejszego problemu!

- Karmiłam piersią i musiałam być na lekkostrawnej diecie, poza tym przy dziecku wciąż jest coś do zrobienia, choćby codzienny trzygodzinny spacer - mówi.

Małgorzata Socha żartuje, że odkąd radykalnie schudła, w jej życiu nastąpiły lata... tłuste. Gwiazda "Na Wspólnej" i "Przyjaciółek" uważa, że gdyby nie była aktorką, z pewnością nosiłaby rozmiar 42. Twierdzi, że ma naturalną skłonność do tycia i musi bezustannie kontrolować wagę.

Dowiedz się więcej na temat: Przyjaciółki | Małgorzata Socha

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje