Reklama

Przyjaciółki

Ocena
serialu
9,3
Super
Ocen: 5595
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Ewa Telega: Radość mimo tragedii

​58-letnia aktorka nie boi się ról nietypowych, nieprzyjaznych i dalekich od ideałów. Prywatnie jest osobą, która lubi pomagać innym. Jej życiowe motto brzmi: "Tyle jesteśmy warci, ile dajemy z siebie innym". Dzisiaj dobry humor niemal jej nie opuszcza. Wiele lat temu przeżyła tragedię, po której długo nie mogła dojść do siebie.

Ewa Telega urodziła się 31 marca 1962 w Kędzierzynie. Od dziecka uwielbiała tańczyć. Rodzicie zapisali ją do szkoły baletowej, by mogła rozwijać swoją pasję. W bytomskiej szkole zdobyła nie tylko taneczne umiejętności. Reżim i dyscyplina wpłynęła również na jej charakter. "W szkole walczyłam o to, by być lekka jak piórko. Panował tam pruski dryl, w stołówce porcje były małe, nie było mowy, by ktoś podjadał, bo ważyli nas prawie codziennie. Ciągle byłam głodna" - wspominała po latach.

Reklama

Nie zdecydowała się kontynuować profesjonalnej nauki tańca. Przez chwilę myślała o zostaniu... kuratorem sądowym. Jako nastolatka wybrała się na pokaz filmy "Sanatorium pod Klepsydrą". Zauroczyła się Janem Nowickim i coraz poważniej zaczęła zastanawiać się nad aktorstwem. Ostatecznie wybrała studia na Wydziale Aktorskim łódzkiej filmówki. 

Na pierwszym roku poznała operatora Marcina Isajewicza. Na początku nie zwracała na niego uwagi. Inni studenci zabiegali o jej względy, a Isajewicz zdawał się ich nie dostrzegać. Gdy poprosił ją o spotkanie, nie kryła swojego zaskoczenia. "Wydawał mi się trochę zadufany w sobie. Mimo że jego koledzy prześcigali się w pomysłach, jak mnie uwieść, on był obojętny na moje wdzięki. Dlatego propozycję spotkania przyjęła z zaskoczeniem i niechęcią" - mówiła aktorka po latach. 

Odmówiła. On poprosił jednak by się zastanowiła i powiedział, że wróci do niej za dwa dni. Początkowo niechętna, nagle nie mogła się doczekać kolejnego spotkania: "zaczęłam wariować! Nie mogłam się na niczym skupić. Bałam się, że już nie przyjdzie. Ale o osiemnastej zadzwonił do drzwi. To była najdłuższa godzina w moim życiu, w ciągu której zakochałam się na śmierć i życie".

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje