Reklama

Przepis na życie

Ocena
serialu
7,8
Dobry
Ocen: 1089
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Przepis na życie": Borys Szyc powitał Nowy Rok... oświadczynami!

Borys Szyc, czyli niezapomniany Jerzy Knape z "Przepisu na życie", ogłosił właśnie w mediach społecznościowych, że poprosił swą ukochaną o rękę i usłyszał upragnione "tak".

Borys Szyc i Justyna Jeger-Nagłowska świętowali kilka dni temu 5. rocznicę swego związku. Aktor wykorzystał tę okazję, by oświadczyć się ukochanej...

Reklama

- Te pięć lat, które razem przeżyliśmy, dało mi pewność, że chcę z nim iść przez życie, chcę się koło niego budzić i zasypiać, wychowywać z nim dzieci, dzielić pasje, rozmawiać na każdy temat... Powiedziałam TAK! - napisała Justyna na Instagramie w ostatnią noc 2018 roku, potwierdzając tym samym oficjalnie, że przestała być dziewczyną Borysa Szyca, a została jego narzeczoną.

Miniony rok był dla Borysa Szyca bardzo udany. 4 września, w dniu swych 40. urodzin aktor zrealizował jedno ze swoich największych marzeń - zainaugurował działalność wirtualnej sceny, nad stworzeniem której od dawna pracował.

- Czas leci nieubłaganie, więc nie można czekać ze spełnianiem marzeń - napisał w mediach społecznościowych.

- Kiedyś starałem się za wszelką cenę siebie zniszczyć, a teraz staram się siebie zbudować - wyznał kilka dni wcześniej w wywiadzie i dodał, że zmarnował prawie 15 lat, pijąc na umór i ukrywając pod maską błazna wszystko, czego się wstydził.

- Schrzaniłem wiele związków, straciłem wiele ról... Ale widocznie musiałem znaleźć się na dnie, by móc się od niego odbić - mówi aktor, który dziś - jak sam twierdzi - nie musi już wspomagać się alkoholem, by funkcjonować i dzięki trzeźwości może wreszcie doceniać każdą chwilę życia.

Borys Szyc nie kryje, że przestał pić, bo zrozumiał, że alkohol go zabija, ale bez wsparcia ukochanej - Justyny Jeger-Nagłowskiej - nie udałoby mu się pokonać choroby. Poprzednie partnerki - stylistki Kaja Śródka i Zosia Ślotała - nie potrafiły mu pomóc.

Borys Szyc i Justyna Jeger-Nagłowska poznali się 17 lat temu na planie telewizyjnego spektaklu "Porozmawiajmy o życiu i śmierci" w reżyserii Krystyny Jandy, której asystentką była 21-letnia wtedy Justyna.

- Zaczęliśmy się spotykać, ale byłem zbyt mocno skupiony na sobie, więc... zostawiła mnie - wspomina aktor.

Wiele lat później Borys znalazł na Instagramie jej zdjęcie.

- Zadzwoniłem, umówiliśmy się na obiad i zakochałem się na nowo - opowiadał w wywiadzie.

- Nie przeszkadzało mu to, że Justyna Jeger-Nagłowska jest rozwódką i ma dwie córki, którymi musi się opiekować.

- Bardzo mi zależało na tym związku... Kiedy Justyna po raz drugi pojawiła się w moim życiu, nie byłem jeszcze trzeźwy - mówi.

Nowa partnerka przez rok zmagała się z chorobą alkoholową ukochanego. Namówiła go w końcu na terapię. Sama też zgłosiła się do poradni dla osób współuzależnionych. Aktor przyznaje, że kobieta, bez której dziś nie wyobraża już sobie życia, przeżyła z nim prawdziwy horror.

- Nie znam wielu par, które przeszły tak dużo w tak krótkim czasie, sprawdzając się w ekstremalnych sytuacjach. My przetrwaliśmy! - mówi dziś z dumą.

Niedawno ukochana publicznie podziękowała mu za to, że... jest.

- Dzięki Tobie uwierzyłam w miłość, w siebie i w to, że życie jest cudowne. Cudowne, ale wymaga pracy. Zawsze będę w Ciebie wierzyć. Jestem z Ciebie dumna - napisała pod zdjęciem aktora w mediach społecznościowych.

Borys Szyc i Justyna Jeger-Nagłowska na ślubnym kobiercu staną najprawdopodobniej latem. Nie zamierzają jednak informować mediów, kiedy dokładnie i gdzie odbędzie się najważniejsza w ich życiu uroczystość.

 

Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje