Reklama

Przepis na życie

Ocena
serialu
7,9
Dobry
Ocen: 1074
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Plejada gwiazd seriali w komedii "Wkręceni"!

Piotr Adamczyk, czyli Andrzej z "Przepisu na życie", Dominika Kluźniak i Kacper Kuszewski, czyli Ewa i Marek z "M jak miłość", Kamilla Baar i Bartosz Opania, czyli Hana i Witek z "Na dobre i na złe" to tylko kilka nazwisk serialowców spośród całej plejady gwiazd, które znalazły się w obsadzie nowej komedii pt. "Wkręceni" w reżyserii Piotra Wereśniaka. Poznaj szczegóły!


Reklama

Krzysztof Stelmaszyk macha przechodniom z okna ratusza, nieopodal przechadza się Piotr Adamczyk, w niebo wzbija się zdalnie sterowana platforma latająca z kamerą, dookoła mnóstwo sprzętu. Na kilka dni malowniczy rynek w Zamościu zamienił się w plan filmowy nowej komedii Piotra Wereśniaka "Wkręceni", która trafi do kin na początku przyszłego roku.

Rozrywka na poprawienie humoru

- Ten film ma dostarczyć widzom tego, co najbardziej lubią - rozrywki - mówi Piotr Wereśniak, scenarzysta i reżyser "Wkręconych", który stoi za sukcesem takich hitów kinowych jak "Och, Karol 2", "Nie kłam, kochanie" czy "Kiler". - "Wkręceni" to zaskakująca historia o współczesnej Polsce pokazana w nieco skrzywionym zwierciadle. Atrakcyjna komedia dla widowni kinowej i telewizyjnej; lekkie, przyjemne kino z morałem, które poprawia humor.

Szpak, Fikoł i Szyja, czyli męska przyjaźń trzech bezrobotnych ze Śląska

Głównym bohaterem filmu jest sympatyczny Ślązak Franek Szpak (Piotr Adamczyk), który - mimo wrodzonego wdzięku osobistego - nie ma szczęścia w miłości. Gdy nieoczekiwanie, w wyniku zwolnień grupowych, straci pracę w fabryce samochodów, otrzyma kolejny cios - porzuci go urodziwa ukochana (Katarzyna Glinka). Cięcia w zatrudnieniu dosięgną także jego dwóch przyjaciół - kucharza Tomka Zarównego (Paweł Domagała, znany m.in. z seriali "Wszystko przed nami" i "Miasto z morza") i starszego montera elementów kokpitu - Zenobiusza Kozioła (Bartosz Opania).           

- Na mojego bohatera znajomi mówią Fikoł - opowiada Bartosz Opania, czyli serialowy doktor Witek Latoszek z "Na dobre i na złe". - Ten pseudonim  odzwierciedla jego charakter. Gdy coś go zdenerwuje, zanim pomyśli, fika, i po sprawie. To twardy, ale wrażliwy facet, który kieruje się w życiu swoją filozofią, gdzie honor i przyjaźń odgrywają ważną rolę. Jeśli jechać na wojnę, to z Fikołem. Można na niego liczyć, nie odpuszcza.

Franek, który - jako pracownik wyższego szczebla - otrzyma największą odprawę, złoży kolegom propozycję nie do odrzucenia. Zamiast zamartwiać się, co przyniesie przyszłość, we trójkę wybiorą się na krótki wypad do Warszawy, żeby zaszaleć. - W tym filmie bardzo ciekawie przedstawiona jest męska przyjaźń - uważa Paweł Domagała, filmowy Szyja. - To interesujący, a rzadko poruszany w kinie temat. Nasi bohaterowie znają się od lat, lubią i wspierają. Też mam takich kumpli. Trzymamy się od czasów liceum, oglądamy razem mecze, zwierzamy się sobie. Takie zaplecze jest potrzebne każdemu facetowi.

Puentę napisze miłość

Dla trzech bezrobotnych ze Śląska, którzy po upojnym weekendzie spędzonym w stolicy będą przekonani, że właśnie przeżyli niesamowitą przygodę, los przygotuje niespodziankę. Okaże się, że prawdziwa przygoda dopiero ich czeka! Podczas przymusowego postoju w okolicach urokliwego Zamościa zostaną omyłkowo wzięci za kogoś, kim nie są...

- Tak się składa, że źródłem całego zamieszana jest mój bohater - komendant policji w Zamościu oraz jego ojciec, emerytowany major policji, którego gra Marian Opania - wyjaśnia Kacper Kuszewski, czyli serialowy Marek z "M jak miłość". - To im jako pierwszym przyjdzie do głowy, że tych trzech facetów może zmienić losy miasta.

Pomyłka komendanta Grygalewicza rozpocznie lawinę zdarzeń, która wstrząśnie bohaterami filmu i malowniczym Zamościem. Puentę tej historii napisze miłość.                             - Finał będzie bajkowy i bardzo romantyczny  - uchyla rąbka tajemnicy Dominika Kluźniak, która w filmie gra Maję, córkę prezydenta miasta. - Do mojej bohaterki przyjedzie ukochany, niczym rycerz na białym rumaku, a wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie w krainie mlekiem i miodem płynącej.

Uwielbiam amerykańskie komedie z Benem Stillerem i Adamem Sandlerem - dodaje Paweł Domagała. - One mają wdzięk, co dla tego gatunku filmowego jest najważniejsze. W Polsce jesteśmy na początku tej drogi, takie filmy dopiero zaczynają powstawać. Chciałbym, żeby "Wkręceni" byli komedią w tym stylu. Wszyscy na planie na taki efekt pracujemy.

Dziewiczy Zamość

W obsadzie "Wkręconych" ponadto znaleźli się m.in. Kamilla Baar, czyli serialowa Hana z "Na dobre i na złe", Krzysztof Stelmaszyk, czyli Marek z "M jak miłość" (prezydent Zamościa) czy Julia Kamińska (pokojówka). Kluczową rolę w filmie pełni także Zamość.     - To miasto jest jednym z bohaterów filmu - wyjaśnia Piotr Wereśniak. - Tam rozgrywa się większość akcji. Dlaczego akurat Zamość? Bo jest piękny, pasuje do scenariusza i dotychczas nie był obfotografowywany, w związku z czym trafiliśmy na filmowo dziewiczy teren, co też nie jest bez znaczenia.

Latająca platforma i inne zdobycze techniki

Podczas zdjęć do "Wkręconych" wykorzystywane są najnowsze zdobycze techniki filmowej. Operator ma do dyspozycji kamery cyfrowe, które rejestrują obraz w trybie Ultra High Definition (w skrócie nazywanym 4K), cztery razy lepszym niż tryb Full HD. "Wkręceni" to pierwszy film kinowy w Polsce realizowany przy użyciu takiego sprzętu.

- Scenariusz jest napisany dosyć precyzyjnie, ale daję aktorom swobodę, bo uważam, że tak trzeba w komedii - mówi Piotr Wereśniak. - To są aktorzy, którzy potrafią improwizować, bardzo wiele wnieść. Mogę sobie na to pozwolić właśnie dzięki nowym kamerom. Nie martwiąc się rosnącymi kosztami, jak to było w przypadku kamer rejestrujących obraz na taśmie filmowej, robię więcej wersji scen - śmieszniejsze i mniej śmieszne, delikatne i ostre. Nie mamy żadnych ograniczeń, możemy rejestrować o wiele więcej materiału. To ogromny plus.

Na planie powstają również zdjęcia lotnicze. Nie z pomocą dużego śmigłowca, jak kiedyś, lecz o wiele mniejszej specjalnej latającej platformy, na której zamontowana jest obrotowa głowica z kamerą. Dzięki temu zdalnie sterowanemu urządzeniu, napędzanemu ośmioma śmigłami, można robić bardzo efektowne ujęcia z lotu ptaka, z czego chętnie korzystają twórcy "Wkręconych". Na planie latającą kamerą steruje Artur Gajdziński, wielokrotny Mistrz Polski, reprezentant kraju na Mistrzostwach Europy i Świata w kategorii śmigłowców zdalnie sterowanych.

Producentem filmu jest Tadeusz Lampka, który ma na koncie wiele kasowych hitów. Jego firma - MTL MaxFilm - wyprodukowała m.in. takie komedie jak "Och, Karol 2", "Tylko mnie kochaj" czy "Nie kłam, kochanie" (średnio 1,5 mln widzów w kinach). Tadeusz Lampka stoi również za sukcesem popularnych polskich seriali - "M jak miłość", "Na dobre i na złe" i "Barw szczęścia".

Czy komedia "Wkręceni" również okaże się wielkim hitem, przekonamy się niedługo. Film trafi do kin w całej Polsce w styczniu 2014 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje