Przepis na życie

Ocena
serialu
7,9
Dobry
Ocen: 1064
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Komplikacji ciąg dalszy

Wczoraj (6 września) rozpoczęła się druga seria "Przepisu na życie". Jakie pozostawiła po sobie wrażenia? Nasza czytelniczka BellDeJour podzieliła się swoją opinią.

Akcja pierwszego odcinka nowej serii zaczęła się oczywiście od porodu Anki (Kumorek). Było dużo krzyków i zamieszania. Równolegle do tego wątku prowadzona była historia odległego od Warszawy kilkaset kilometrów Jerzego, który w Berlinie wcale nie ma bardziej spokojnej atmosfery. Szef kuchni odwiedził stolicę Niemiec, by pokojowo... rozwieść się z żoną (świetna jak zawsze Magdalena Popławska). Niestety ta, nie chce być rozwódką, neguje "pomysł" męża i wyjeżdża w siną dal, zostawiając ich syna pod opieka ojca. Zatem za zachodnią granicą także było wiele krzyków i zamieszania.

Reklama

Burzliwe relacje mają też Andrzej (Adamczyk) i Beata (Ostaszewska). Były mąż Anki cieszy się tak bardzo z narodzin syna, że zapomina o ciąży swej obecnej partnerki. Ta się czuję wściekła i mniej ważna.

Anna z Jerzym także nie mają dobrego kontaktu, bo właściwie w ogóle brak między nimi komunikacji - ciężarna najzwyczajniej w świecie zgubiła swoją komórkę.

Ciekawy wątek to konflikt na linii Andrzej - Maciek (Żurek). Zazdrość panów o Ankę i jej dziecko nie zna granic.

Jedynym minusem premierowego odcinka można uznać fakt braku gotowania, poza jedną liściastą zupką. Postuluję mniej konfliktów więcej miłości, którą przecież ten serial też propaguje.

Ocena: 3/5. A Wy zgadzacie się z opinią BellDeJour?

Odcinek zobaczyło 2 341 826 widzów, to i tak niezły wynik biorą pod uwagę fakt sportowego konkurenta - w tym czasie TVP1 nadawał towarzyski mecz Polska-NIemcy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje