Reklama

Przepis na życie

Ocena
serialu
7,9
Dobry
Ocen: 1073
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Dlaczego nie je mięsa?

Maja Ostaszewska, czyli Beata Darmięta z "Przepisu na życie", otwarcie przyznaje w wywiadach, że nie jada mięsa i jest wielką przeciwniczką noszenia naturalnych futer. Dlaczego?

Maja Ostaszewska twierdzi, że nie je mięsa z powodów czysto ideologicznych.

Reklama

- Człowiek od tysięcy lat tyranizuje zwierzęta i znęca się nad nimi po to, żeby potem je... zjeść albo ubrać się w futra uszyte z ich skóry! - mówi.

Aktorka uważa, że wyłączenie ze swojego jadłospisu potraw mięsnych to kwestia przyzwyczajenia i... rozsądku.

- W dzisiejszych czasach jest to po prostu bardzo zdrowe. Mięso jest nafaszerowane antybiotykami i sterydami, zwierzęta w momencie stresu i lęku wytwarzają w swoich organizmach całą masę toksycznych substancji. Smacznego! Dzisiaj jedzenie mięsa to dla mnie abstrakcja, a niejedzenie mięsa to naturalna sprawa - twierdzi Maja.

Ostaszewska dobrze wie, że jest mnóstwo produktów, które mogą zastąpić mięso.

- Kiedyś kupiłam kilka produktów sojowych, przygotowałam z nich obiad i poczęstowałam znajomego, który bardzo lubi kotlety i gulasze. Gdybym mu nie powiedziała, co je, myślałby, że to mięso! - opowiada.

W jadłospisie Mai jest mnóstwo dań wegetariańskich, które sama wymyśla.

- Czasem ludzie pytają mnie, czy nie nudzi mnie jedzenie w kółko kaszy, ryżu i makaronu. Dla mnie nudne jest jedzenie codziennie kotletów z ziemniakami! Niewiele osób wie, ile dań wegetariańskich można przygotować, jak ciekawie można komponować smaki, dobierać przyprawy. Nie wspomnę o tym, że dieta bezmięsna jest bardzo zdrowa - tłumaczy.

Dowiedz się więcej na temat: Maja Ostaszewska | wegetarianizm | Przepis na życie | seriale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL