Prosto w serce

Ocena
serialu
7,5
Dobry
Ocen: 1246
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Odrobina mężczyzny na jesień

Czy ci serialowi amanci wystarczą, by ogrzać damskie serca jesienią?

Mimo szczerych chęci nigdy nie uda nam się zatrzymać lata (a tym bardziej wiosny). Nie pozostaje nic innego niż pogodzić się z nadchodzącą jesienią, pożegnać się z pomidorami, powitać wieczory sałatki niejedzonej, wdziać ciepłe ciuchy i wymościć sobie miejsce przed telewizorem. A więc herbaty w dłoń! Piloty w dłoń!

Reklama

Kto jednak dotrzyma nam towarzystwa w czasie chłodnych wieczorów z ulubionymi serialami?

Od zawsze wiadomo, że najlepiej w takich okolicznościach przyrody rozgrzewa odrobina mężczyzny na co dzień - w wypadku braku lepszych alternatyw może być to ulubiony bohater serialowy.

Spójrzmy na mała listę serialowych polskich amantów sezonu jesień-zima 2011/2012:

Filip Bobek w roli Artura z serialu "Prosto w serce"

31 lat, 190 cm wzrostu, ujmujący uśmiech, głębokie spojrzenie. Sławę przyniosła mu rola Marka Dobrzańskiego w "BrzydUli". Wcześniej Filipa mogliśmy oglądać w reklamie wafelków i epizodycznych rolach w różnej maści serialach. Teraz przeżywa miłosne rozterki i wręcz "latynoskie" (a może i homeryckie) perypetie miłosne w "Prosto w serce". Ponieważ grająca jego ukochaną Anna Mucha znika na jakiś czas z serialu, Filip będzie chodził ze smutnymi oczyma przez najbliższe tygodnie. Panie (i panowie), które lubią smutnych chłopców powinny rozważyć jego kandydaturę na jesiennego amanta.

- Marzę, by zagrać psychodelicznego uwodziciela. Wiem też, że wolałbym już więcej nie grać... prezesa - powiedział w wywiadzie.

Chcielibyśmy zobaczyć takie psychodeliczne wydanie. Może latem?

Kamil Darocha w roli Miłosza z serialu "Klan"

Gra Miłosza w "Klanie" i trzeba przyznać, że w tym serialu rzadko zdarza się, by bohater wdawał się co i rusz w ciągłe romanse i romansiki. Miłosz pojawił się u Lubiczów, jak grom z jasnego nieba i od razu zaczęto szeptać o miłosnym trójkącie z nim, Olką i Bożenką. Do Olki pisał listy miłosne, ale rozkochał w sobie w końcu Bożenkę. Niedawno - zapraszając Kamilę do nagiej sesji zdjęciowej - przypadkowo rozbił jej związek z Błażejem. Czekamy teraz, aż Miłosz zagnie parol na Martę, graną przez Edytę Herbuś. A kto następny? Może Iza Trojanowska?

Panie lubiące obrotnych panów o gorących temperamentach (oczywiście na miarę "Klanu") mogą ogrzać się odrobinę obserwując bogate życie erotyczne Miłosza.

Michał Żebrowski jako dr Falkowicz z serialu "Na dobre i na złe"

Jak się zagrało Skrzetuskiego w "Ogniem i mieczem" i Tadeusza w "Panu Tadeuszu" to już na zawsze pozostanie się ucieleśnieniem walecznego kochanka. Możliwe, że Michał Żebrowski przestraszył się takiej szufladki i, by ochłodzić atmosferę wokół siebie, dużo czasu przepracował po tym na planach filmowych zimnej Rosji. Teraz jednak wrócił i to od razu do "1920 Bitwy Warszawskiej" i - uwaga - do serialu "Na dobre i na złe".

- Otrzymałem zaskakująco dobrze napisaną rolę, rozpisaną na kilka miesięcy, w serialu, który z racji swojej oglądalności i trzynastu lat emisji stał się ewenementem na skalę europejską. Cieszę się, że ja również mogę wziąć w nim udział - wyjaśnił powody przyjęcia roli nowego ordynatora chirurgii w szpitalu w Leśnej Górze.

Czy możemy się spodziewać po tej kreacji czegoś w rodzaju polskiego dr. House'a? Pewnie nie, ale może przynajmniej dostaniemy Skrzetuskiego ze skalpelem zamiast szabli w dłoni.

Tomasz Ciachorowski jako Igor z "Linii życia"

Kolejny, po Filipie Bobku, czystej wody amant - uwodził w "Majce", uwodził gościnnie w "Hotelu 52", uwodził w "Linii życia". Chociaż w tym ostatnim serialu nie uwiódł tak do końca - przynajmniej jeśli chodzi o widownię. "Linia życia" z powodu niskiej oglądalności znika z anteny. Wszyscy, którzy wybierając sobie amanta na jesień już ostrzyli sobie zęby na Tomka "Ciacho" Ciachorowskiego, mogą się nim nacieszyć ostatni raz 31 października - tego dnia zakończy się emisja "Linii...".

Rafał Mroczek jako Paweł z "M jak miłość"

Bohaterów granych przez braci Mroczków w "M jak miłość" można zawsze było rozpoznać po tym, że jeden siedział z Kingą (Kasią Cichopek) w domu, machał nogą w kapciu i pił herbatę, a drugi latał bez przerwy za dziewczynami, co raz zmieniał obiekt swojej fascynacji, serca niewieście łamał i usidlić się nie dał. Niestety teraz już nie będzie można tak łatwo odróżnić od siebie tych aktorów, gdyż Paweł poszedł w ślady brata i także stanął na ślubnym kobiercu. Jego Kingą została Joanna (Agnieszka Więdłocha). Jeżeli więc rozważamy kandydaturę Pawła na naszego jesiennego amanta, to otrzymamy w pakiecie nie jednego, ale dwóch ustatkowanych mężczyzn z przeszłością (11 lat w "M jak miłość").

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje