Plebania

Ocena
serialu
8,1
Bardzo dobry
Ocen: 416
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Zrzuci sutannę?

Ksiądz Jakub z "Plebanii" ma złote serce, ale musi ponieść konsekwencje błędów młodości. - Błądzić jest rzeczą ludzką - tłumaczy swojego bohatera Krystian Wieczorek.

Ubiegły rok minął Panu pracowicie. Ten będzie podobny?

Reklama

- Wszystko na to wskazuje. Nie narzekam - co to za aktor, który broni się przed pracą (śmiech).

Jako aktor ma Pan przywilej wcielania się każdego dnia w kogoś innego, na przykład w rolę wikarego w "Plebanii". Jak się gra w sutannie?

- Dziwnie. Po pierwsze - nietypowy kostium. Czuję się w nim trochę jak w mundurze, po drugie - krępuje ruchy od pasa w górę, a od pasa w dół powoduje dziwny luz i trzeba uważać schodząc po schodach, żeby się nie zaplątać, bo może się to skończyć wybiciem zębów. Mój bohater zdecydowanie lepiej czuje się w cywilnych ciuchach. Zakłada sutannę tylko wtedy, gdy jest niezbędna.

Mówi się, że Kuba Miller, którego Pan gra w serialu, został skierowany przez biskupa do hrubielowskiej parafii, by utemperować jego krnąbrny charakter. To prawda?

- Biskup wysyłając mojego bohatera do Hrubielowa, miał w tym konkretny cel. Sprowadził go, by wniósł trochę energii w kontaktach z parafianami. Kuba to ksiądz od zadań specjalnych. Niepokorny, mówi, co myśli, łamie schematy. A przy tym miły, czuły na krzywdę ludzką. Przez swój nieokiełznany charakter wielokrotnie wystawiany jest na próby, którym stara się sprostać. I jako człowiek, i jako ksiądz.

Choćby sprawa ojcostwa...

- Tak. Dowiedział się, że ma sześcioletnią córkę. Będąc w seminarium poznał dziewczynę i stało się. Nie wiadomo, jak by się zachował wiedząc, że ma dziecko. Teraz został postawiony przed faktem i musi się do tego jakoś ustosunkować. Mimo wątpliwości nie schodzi z drogi, którą obrał. Życie przynosi niespodzianki...

Zrzuci sutannę?

- Jest takie prawdopodobieństwo. Do tej pory jest to tak prowadzone przez scenarzystów, że mój bohater ma wątpliwości. Wątek dziecka cały czas powraca jako niezałatwiona sprawa. Jak będzie, trudno powiedzieć.

A jak chciałby aktor, Krystian Wieczorek? - (śmiech) Żeby Kuba się złamał. Byłoby ciekawie. Jedno jest pewne, znając charakter mojego bohatera, można się przygotować na kolejne zwroty akcji.

Widzi Pan w nim siebie?

- W każdej postaci, którą gram odnajduję cząstkę siebie. Ale obojętnie jaka byłaby to rola, staram się jednak nie oceniać mojego bohatera. Próbuję zrozumieć jego postępowanie, tok myślenia. Rozmawiała Maria Ostrowska

Dowiedz się więcej na temat: Plebania | Krystian Wieczorek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje