Pitbull

Ocena
serialu
8
Dobry
Ocen: 257
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Pitbull" wyszczerzył zęby!

Niektórzy widzowie uważają, że to jeden z najlepszych seriali kryminalnych w historii polskiej telewizji, inni, że najlepszy. Bez wątpienia dzięki niebanalnemu ujęciu i głębokiemu wejściu w temat przez dyplomowanego socjologa Patryka Vegę powstała produkcja, która już dziś zasługuje na miejsce wśród najlepszych serii w dziejach polskiej telewizji.

Z trzech polskich uczelni - łódzkiej, katowickiej i warszawskiej - rocznie wychodzi kilkunastu absolwentów reżyserii filmowej. Dyplom jest ich glejtem do uprawiania zawodu, ale nie daje gwarancji, że samodzielnie zrobią film czy serial. Do tego często jest jeszcze daleka i wyboista droga, na której wielu na zawsze się gubi. A Patryk Vega, dziś reżyser o sporej filmografii, postanowił spełnić swoje marzenia o robieniu filmów sposobem w Polsce nigdy dotąd niepraktykowanym.

Na początek wymyślił... nazwisko

Reklama

Jako nastolatek wiedział już, że zostanie reżyserem filmowym. Plan zakładał, że filmy będzie robił na Zachodzie, więc swoje nazwisko Krzemieniecki, trudno do wymówienia przez przedstawicieli innych nacji, zmienił na wpadające w ucho i brzmiące światowo Vega.

Kluczowym punktem zwrotnym dla kariery Vegi i istotnym etapem w drodze do "Pitbulla" okazała się jego praca nad telenowelą dokumentalną zatytułowaną "Prawdziwe psy". Reżyserem dokumentu był doświadczony profesjonalista Krzysztof Lang, wspierany przez Patryka Vegę, który w czołówce tej produkcji figurował jako współpracownik, i znakomitego operatora oraz dokumentalistę Marcina Koszałkę. Ale pomysł na dokumentalną opowieść o pracy stołecznych policjantów była autorstwa Vegi.

Ukryci w fikcji

Socjolog z wykształcenia i dokumentalista Vega w czasie pracy nad "Prawdziwymi psami" zebrał znakomitą dokumentację do przyszłego filmu i serialu. Tym bardziej że - jak później wyzna - w "Prawdziwych psach" nie mógł opowiedzieć wszystkiego, czego się dowiedział, bo niektórzy jego bohaterowie trafiliby za kratki.

Do swojego śmiałego projektu filmu i serialu zaczął przekonywać producentów. W końcu pojawiła się szansa na realizację. Vega miał dokładnie przemyślany swój debiutancki serial, włącznie z obsadą.

Przyszły producent zaakceptował prawie wszystkie propozycje obsadowe przyszłego reżysera, poza jedną. Absolutnie nie chciał zaakceptować, by Gebelsa zagrał Andrzej Grabowski, znany wtedy głównie z roli Ferdka Kiepskiego. W obsadzie filmu i serialu mieli znaleźć się między innymi Karolina Gruszka i Krzysztof Majchrzak. W końcu okazało się, że do realizacji projektu nie dojdzie. Vega musiał powalczyć jeszcze kilka lat o swój fabularny debiut.

Spiłowany ząb dla dobra sprawy

We wrześniu 2005 na ekrany kin wszedł fabularny film "Pitbull". Zebrał dobre opinie i spodobał się widzom. Ale prawdziwy entuzjazm wzbudził serial, którego emisja rozpoczęła się w grudniu 2005 roku (pierwsza seria - odcinki 1-5).

To było coś zupełnie nowego i świeżego, coś czego jeszcze w polskiej telewizyjnej produkcji nie widzieliśmy. Vedze udało się uzyskać to, co w filmie najcenniejsze: prawdę. 

Jednym ze źródeł sukcesu były odważne decyzje obsadowe, wbrew środowiskowym opiniom, szufladkom i sprawdzonym do znudzenia schematom. Wspomnieliśmy już o uporze reżysera, który koniecznie chciał jedną z głównych ról powierzyć Andrzejowi Grabowskiemu, kojarzonego przede wszystkim (a może wyłącznie) z postacią Ferdka Kiepskiego. Marcin Dorociński (Despero) był już aktorem rozpoznawalnym, ale jego dotychczasowym rolom i postaciom brakowało tego czegoś. Paweł Królikowski (komisarz Rosłoń) od lat rzetelnie wykonywał aktorskie rzemiosło, lecz bez fajerwerków. Rafał Mohr (Nielat) grywał w filmach i serialach stosunkowo rzadko, przeważnie role drugoplanowe i epizody. Weronikę Rosati (Dżemma) reżyserzy uważali za wystarczająco ładną, by mogła od czasu do czasu pokazać się w roli... ładnej dziewczyny. Małgorzatę Foremniak (Kryśka) widzowie uwielbiali za urodę eterycznej blondynki.

Aktorskimi filarami w tej obsadzie byli Krzysztof Stroiński (Metyl) i Janusz Gajos (Benek). Był taki czas, że Januszem Gajosem próbowano ratować niejedną produkcję. Tu prawdopodobnie również wyśmienity aktor miał stanowić coś w rodzaju koła ratunkowego. W obsadzie znalazł się także niewątpliwie wybitny aktor filmowy Ryszard Filipski (Wor), który po kilkunastu latach przerwy w zawodzie znowu zaczął grać w filmach i serialach.   

Aktorzy, którzy dostali do rąk znakomity scenariusz, oparty na wnikliwej pracy dokumentacyjnej, w którym każda postać miała pokręcony, ale prawdopodobny życiorys, całym sercem i zawodowymi umiejętnościami weszli w ten projekt. To przestała być dla nich jedna z prac do wykonania, w przerwie między innym filmem a reklamą. Dlatego Andrzej Grabowski mógł ogolić sobie głowę, Marcin Dorociński spiłować ząb, Krzysztof Stroiński zapuścić niechlujny zarost, a Małgorzata Foremniak mogła stać się steraną życiem partnerką alkoholika. Pitbull pokazał jeden z piękniejszych garniturów zębów w polskim kinie (mimo jednego spiłowanego dla dobra sprawy).

W kolejnych latach, do 2008 roku włącznie, powstały jeszcze dwa sezony "Pitbulla". Kolejnym seriom brakowało już w fabułach świeżości pierwszych odcinków. Scenariusze oparto głównie na głośnych sprawach kryminalnych znanych z prasy, a w takim przypadku zawsze jest ryzyko, że opowieść zaszeleści gazetowym papierem.

Dla Andrzeja Grabowskiego, Marcina Dorocińskiego, Pawła Królikowskiego i Weroniki Rosati "Pitbull" był wielką wygraną. Patryk Vega spełnił swoje marzenie i stał się pełnoprawnym reżyserem. Kręcił kolejne filmy i seriale. Niestety, coraz gorsze, aż po najgorsze.

Wieść gminna głosi, że Patryk Vega już wkrótce powróci w formie znanej nam z "Pitbulla". "Służby specjalne", jego najnowszy film, budzi wielkie nadzieje na odrodzenie się reżysera.  

Samobójstwo pierwowzoru

Były policjant Sławomir Opala w nocy z 26 na 27 lipca 2014 roku odebrał sobie życie. To na jego postaci wzorowany był grany przez Marcina Dorocińskiego Despero - bohater serialu i filmu "Pitbull" Patryka Vegi.

"Wczoraj w nocy Sławek popełnił samobójstwo. Jest to dla nas cios, po którym się nie podniesiemy" - poinformowała na Facebooku rzeczniczka Opali Katarzyna Dąbrowska.

"Nie potępiam tego co zrobiłeś, staram sie zrozumieć choć bardzo trudno to ogarnąć , pewnie uznałes ze dosyć juz boksowania z życiem ale dlaczego teraz ? nie moge tez oceniać czy warto, smutne gdy człowiek podejmuje taka decyzje i zostawia tutaj wszystko, szkoda ze nie zrealizowałes tych planów o ktorych mówiłeś....i tak po ludzku jest mi smutno .....gdybys chociaż zadzwonił" [pisownia oryginalna] - tak na samobójstwo Opali zareagował na Facebooku jego przyjaciel Maciej Morawiec. 

Według serwisu Gazeta.pl Opala odebrał sobie życie w podwarszawskim domu rodziców.

Opala, policjant wydziału zabójstw Komendy Stołecznej Policji, był bohaterem dokumentalnej telenoweli o pracy stołecznej policji "Prawdziwe psy" (2001) według pomysłu Patryka Vegi.

Cztery lata później Vega nakręcił "Pitbulla", którego bohater, grany przez Marcina Dorocińskiego Despero, wzorowany był na postaci Opali.

W 2011 roku Opala został zatrzymany przez CBA pod zarzutem udziału w grupie przestępczej o charakterze zbrojnym. Śledczy Leszek Goławski z katowickiej prokuratury mówił wtedy "Newsweekowi", że Opala "przekazywał grupie pruszkowskiej informacje z policji, za co otrzymywał korzyści majątkowe".

Opala nie przyznawał się do zarzutów, ale po kilkumiesięcznym śledztwie dobrowolnie poddał się karze. Za kratkami spędził 2,5 roku.



Dowiedz się więcej na temat: Pitbull

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje