Reklama

Pierwsza miłość

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 10383
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Pierwsza miłość": Sensacyjne wątki Wekslera

​- Bardzo lubię grać typy spod ciemnej gwiazdy - zdradza Karol Strasburger, który kiedyś w kultowym serialu "07 zgłoś się" wcielił się w cyrkowca-bandytę.


Reklama

Widzowie kojarzą pana z "Familiadą". W pamięci zapisał się pan szlachetnymi rolami w "Kolumbach", "Polskich drogach" oraz "Nocach i dniach". Ale zdarzało się panu grywać negatywne postaci. Choćby Adam Kunce w "07 zgłoś się".

- Cieszyła mnie ta rola, bo typów spod ciemnej gwiazdy mi brakowało - są zawsze wyraziści, wdzięczni do grania. Teraz też coś w tym klimacie mam w "Pierwszej miłości" - mój bohater, Karol Weksler, także elektryzuje i budzi niepokój. W nowej, powakacyjnej odsłonie będzie go więcej. Pojawią się wokół niego sensacyjne wątki, ale o szczegółach nie mówię, bo nie chciałbym psuć widzom przyjemności.

Wróćmy zatem do serialu sprzed lat. Kryminalna opowieść z granym przez pana cyrkowcem w roli głównej toczy się w mało znanym środowisku...

- To też od początku uważałem za jej walor. Istotnie, o cyrku niewiele się powszechnie wie, aczkolwiek ja sam miałem z nim sporo do czynienia. Kilkakrotnie brałem udział w imprezach cyrkowych "Artyści dzieciom" - za pierwszym razem wykonując numer akrobatyczny na palocie, co nie sprawiło mi kłopotu, jako że trenowałem wcześniej wyczynowo gimnastykę sportową. W kolejnej edycji miał być efektowny skok na bungee, ale się nie udało, trafiłem do szpitala. To niefortunne zdarzenie nie zniechęciło mnie jednak do występów na arenie, tyle że później już imałem się rzeczy mniej ekstremalnych. Przez parę lat występowałem też jako konferansjer w cyrku z Finlandii.

Z ludźmi cyrku łączy pana zamiłowanie do podróży i życia w "domkach na kółkach"?

- Zgadza się, z tym że oni mieszkają w nich cały rok. Ja uprawiam turystykę campingową tylko latem, kiedy wsiadam do campera i przemierzam Europę, lądując najczęściej w Chorwacji. Tam oddaję się urokom życia koczowniczego - gotuję zupełnie inne potrawy niż na co dzień - korzystam z miejscowych dóbr, śpię na łonie natury i uprawiam sporty wodne. Cudowna sprawa!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje