Reklama

Pierwsza miłość

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 10466
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

One wiedzą czego boją się faceci

W serialu nie pałają do siebie sympatią. W życiu prywatnym wiele je łączy, przede wszystkim udane życie osobiste. Aneta Zając jest wierną partnerką Mikołaja Krawczyka, a Marysia Góralczyk - szczęśliwą mężatką.

Choć znały się z widzenia, to praca w serialu je połączyła:

Reklama

"Marysię poznałam na planie serialu Pierwsza miłość. Wiedziałam, że ma zagrać dawną, młodzieńczą miłość Pawła. Pierwsze lody zostały przełamane, gdy okazało się, że jest cudowną, rozsądną dziewczyną, z którą można przegadać każdą przerwę w zdjęciach." - mówi Aneta Zając.

W dodatku obie pamiętają swoją pierwszą miłość, z.. przedszkola:

"Pamiętam swoje pierwsze zauroczenie, gdy jeszcze nie wiedziałam, czym jest miłość. Pamiętam cudownego chłopaka z przedszkola - prawdziwego muszkietera. Dorosła pierwsza miłość właśnie trwa." - zdradza Zając

Ale za to już inaczej potraktowałyby rywalkę, startującą do ich mężczyzny:

"Przeprowadziłabym poważną rozmowę z moim facetem, a gdyby to nie pomogło i udawałby, że nie wie, o co chodzi, to porozmawiałabym sobie w cztery oczy z tą dziewczyną..." - twierdzi Marysia Góralczyk.

"To zależy od całego szeregu zdarzeń. Jeśli jest to tylko tzw. babskie mizdrzenie się do mojego faceta, to nie wkraczam do akcji. Gdy sytuacja staje się bardziej gorąca, dostaję duszy wojownika, bez walki się nie poddam!" - odpowiada koleżanka z planu.

Za to obie Panie nie wyznają zasady "oko za oko, ząb za ząb":

"Z reguły analizuję zaistniałą sytuację i tę metodę polecam każdemu. Nie zawsze jest tak, że to my jesteśmy bez winy. Ja raczej jestem zwolenniczką wyjaśniania nieporozumień." - twierdzi Zając.

"Bardzo rzadko zdarza mi się tak postąpić. Jeśli już, to tylko wtedy, kiedy do mojego przeciwnika nie trafiają żadne argumenty. Wtedy stosuję taką technikę, jaką on wobec mnie..." - dodaje Góralczyk.

Według Marysi Góralczyk faceci boją się "silnych i niezależnych kobiet", natomiast Aneta Zając patrzy na tę sprawę inaczej: "Pewnie boją się pająków, tak jak baby, tylko się do tego nie przyznają. A tak poważnie, to pewnie boją się ujawnienia swoich słabości i za wszelką cenę starają się je ukryć. Boją się tego, że świat zobaczy w nich małych chłopców i starają się udowodnić, że nimi nie są. Ja osobiście nie widzę w tym nic złego. Mały chłopiec w dorosłym ciele, to niezły przypadek psychologiczny, wart tego, by kobieta go rozpracowała".

Mamy Nowy Rok, czego życzą sobie aktorki?:

"Przede wszystkim dużo zdrowia dla moich najbliższych i dla mnie, bo to jest najważniejsze. Spełnienia marzeń oraz dużo słonecznych dni." dla Góralczyk, a dla Zając:

"Tego co w życiu najważniejsze - miłości i szczęścia."

Natomiast swoim fanom dziewczyny życzą:

"Dokładnie tego samego. Uważam, że szczęśliwi ludzie emanują pozytywną energią i zarażają nią sceptyków, a wtedy świat staje się cudowny. Chciałabym więc pozdrowić moich fanów i z Nowym Rokiem życzyć im... szczęścia i miłości" oraz "żeby z uśmiechem na twarzy szli przez cały kolejny rok, wielu marzeń, wytrwałości i siły do ich realizowania".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje