Reklama

Pierwsza miłość

Ocena
serialu
8
Bardzo dobry
Ocen: 13211
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Łukasz Dziemidok przed laty nagle opuścił Polskę! Co robi dziś?

Łukasz Dziemidok, czyli niezapomniany Patryk Skalsky z „Pierwszej miłości”, Makos z „Pensjonatu pod Różą” i Adam Konecki z „Klanu”, kilka lat temu postanowił radykalnie zmienić swoje życie, spakował walizki i poleciał do za ocean, by tam znaleźć swoje szczęście...

O Łukaszu Dziemidoku mówiło się kiedyś, że ma szansę stać się idolem. Aktor świetnie sprawdzał się w rolach chłopców z sąsiedztwa, ale też nieźle radził sobie z zadaniami wymagającymi od niego czegoś więcej niż tylko ujmującego uśmiechu i iskry w oczach. On sam mówił w wywiadach, że granie "ślicznych chłopców" nie jest tym, o czym marzy. Godził się być "ślicznym chłopcem", licząc na to, że z biegiem lat reżyserzy dostrzegą w nim po prostu mężczyznę.

Stracił warunki, a wraz z nimi... ciekawe role

Niestety, po trzydziestych urodzinach Łukasz nagle wypadł z pierwszej ligi polskiego show-biznesu. Mówiono, że... stracił warunki i dlatego przestał dostawać propozycje interesujących ról. Aby jakoś wiązać koniec z końcem, godził się grać ogony. Czuł jednak, że powinien znaleźć sobie inną pasję. Zafascynował się wyścigami samochodowymi i to dla nich w końcu definitywnie porzucił aktorstwo i... Polskę.

Reklama

Decyzja o wyjeździe z kraju nie była dla Łukasza Dzimidoka łatwa. Odkładał ją przez kilka lat. W 2016 roku, gdy po długiej przerwie wrócił przed kamerę, by zagrać w "Policjantkach i policjantach", myślał, że to druga szansa od losu. Okazało się, że obiecana mu duża rola to tak naprawdę epizod rozpisany na kilkanaście odcinków. Jego bohater został uśmiercony wraz z końcem piątego sezonu hitu TV4. Potem przyjął jeszcze gościnną rólkę w jednym z odcinków "Ojca Mateusza" i postanowił wyruszyć w świat.

Robi teraz to, co naprawdę kocha

Fascynacja rajdami samochodowymi była na tyle silna, że Łukasz zaczął brać udział w wyścigach. Po zwycięstwie w polskich eliminacjach konkursu Marlboro na niezawodowego kierowcę rajdowego wyjechał do Ameryki i tam znalazł swoje miejsce na ziemi.

W Stanach Lucas (bo zamerykanizował swoje imię) zajmuje się tym, co kocha. Niedawno przeprowadził się z Kalifornii do Teksasu i podjął pracę... flaggera na torze Circuit of The Americas znajdującym się w Austin. 

Były aktor zadbał o wykształcenie i od razu po przylocie do Ameryki podjął studia na Ventura Community College (skończył psychologię), zdobywając równolegle uprawnienia terapeuty rodzinnego na Marriage and Family Therapy na California State University.

To był bilet w jedną stronę

Dziś Lucas Dziemidok ma 42 lata i deklaruje, że nie wróci do aktorstwa, bo ma już inny zawód. Nie planuje też powrotu do Polski, choć gdy wyjeżdżał, nie przypuszczał, że kupuje bilet tylko w jedną stronę. Jest szczęśliwy, że udało mu się znaleźć swoją "ziemię obiecaną" i spełnić swój "american dream".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL