ER

Ostry dyżur

Ocena
serialu
7,6
Dobry
Ocen: 207
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

George Clooney: Cel - Biały Dom!

Kiedy w 1999 r. opuszczał obsadę "Ostrego dyżuru" oznajmił: – Czas, bym poszedł dalej. Teraz u boku pięknej narzeczonej jest gotów zrobić kolejny krok – zamienić Los Angeles na Waszyngton.


Reklama

Wieczny kawaler zaręczył się! - brzmiały nagłówki na portalach plotkarskich i okładkach tabloidów 28 kwietnia. Tego dnia świat dowiedział się, że George Clooney, ten sam, który niedawno mówił: - Nigdy więcej ślubu!, poprosił swoją ostatnią zdobycz, Amal Alamuddin (36 l.) o rękę.

Szukając raju...

Następnego dnia została ujawniona data planowanego ślubu: wrzesień 2014 r. (w rocznicę poznania). Ceremonia, która dopiero nabiera kształtów, już została uznana za towarzyskie wydarzenie roku. Od kilku tygodni pojawiają się kolejne doniesienia na jej temat.

Najwięcej emocji wzbudza miejsce ceremonii. Bardzo głośno mówiło się o Highlare Castle niedaleko Londynu, gdzie powstaje serial "Downton Abbey" (z uwagi na to, że Amal mieszka w Londynie oraz fakt, że kobieta jest fanką serialu, którego plan odwiedziła w czerwcu tego roku. Oczywiście dzięki znajomościom sławnego narzeczonego). Po kilku tygodniach informacje na ten temat ucichły, a media zaczęły donosić, że para zdecydowała się na ślub w ukochanej przez Clooneya Wenecji. Ale i ten pomysł upadł. 

- George pragnie tradycyjnej ceremonii w rodzinnym Maysville (stan Kentucky) w gronie najbliższych. W trakcie ostatniej wizyty odwiedził lokalny kościół, żeby porozmawiać z pastorem - zdradziła ciotka aktora, Rosemary Clooney.

Doniesienia na temat idealnego miejsca przeplatały się z niepokojącymi informacjami, że hollywoodzki gwiazdor żałuje swoich zaręczyn. - George nie jest przekonany, czy dobrze zrobił. Zaczyna zastanawiać się, czy on i Amal nie pochodzą jednak z innych światów - wyznawali anonimowi przyjaciele na stronach tabloidów.

Ślub z rozsądku?

Ale gdy powiedziało się A, trzeba też powiedzieć B. Zwłaszcza kiedy w grę wchodzi dobra sława oraz marzenia o karierze... w polityce. Nie od dziś wiadomo, że Clooney udziela się politycznie, a do grona jego najbliższych przyjaciół należy prezydencka para Barack i Michelle Obama.

- Zajmę się polityką, kiedy będę gotów zrezygnować z aktorstwa - oznajmił jakiś czas temu w jednym z wywiadów.

Wszystko wskazuje na to, że aktor powoli dojrzewa do pożegnania z show-biznesem i karierą na ekranie. Do pełni obrazka idealnego kandydata na polityka brakuje mu tylko ustabilizowanego życia osobistego i godnej kobiety u boku. I do tego właśnie potrzebna mu jest Alamuddin. 

- Teraz kiedy Amal jest przy nim, jego notowania wyraźnie podskoczyły. Ona różni się od kobiet, z którymi George randkował w przeszłości. Jest niesamowicie inteligentna, obyta, pochodzi z dobrego domu i byłaby idealną kandydatkę na Pierwszą Damę i on o tym doskonale wie - ujawnił przyjaciel aktora dziennikowi "Sunday Mirror".

Co więcej, zdradził, że George myśli o podążaniu śladami swojego kolegi po fachu, Arnolda Schwarzeneggera i stanięciu do walki o fotel gubernatora stanu Kalifornia w wyścigu wyborczym w 2018 r. - George cieszy się ogromną popularnością wśród demokratów. A gdzie czułby się lepiej na stołku gubernatora jak nie w Kalifornii - domu Hollywood - dodał w rozmowie z "SM" znajomy Clooney- ’a.

Marzenia polityczne George’a wydają się sięgać jednak dużo dalej: Białego Domu w 2020 r. Jeśli tak się stanie, będzie drugim hollywoodzkim gwiazdorem rządzącym USA, a Amal byłaby pierwszą w historii żoną prezydenta, która nie jest Amerykanką. Złośliwi wypominają, że trzy lata temu aktor zapewniał, że nie będzie kandydował. Ale dobrze pamiętają też, że podobnie mówił o ponownym ożenku... 

MG

Dowiedz się więcej na temat: Ostry dyżur | George Clooney | Amal Alamuddin

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje