Reklama

Osiecka

Ocena
serialu
6,5
Niezły
Ocen: 1563
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Osiecka": Hanna Bakuła ostro o serialu: „Scenarzyści nie mieli pojęcia o życiu Agnieszki!”

Ostatnio głos w sprawie produkcji TVP zabrała po raz kolejny królowa polskich serial, czyli Ilona Łepkowska.

Reklama

"Takie rzeczy (...) jako producenta - o czym wiedzą moi współpracownicy - doprowadzają mnie do szewskiej pasji" - napisała Ilona Łepkowska po obejrzeniu 10. odcinka "Osieckiej". Tym razem zwróciła uwagę na... psa głównej bohaterki, którego w dwóch następujących po sobie scenach "zagrały" dw

a zupełnie niepodobne do siebie czworonogi. Dostało się też Aleksandrze Koniecznej, czyli serialowej Hannie Bakule.

Stało się już tradycją, że po emisji premierowego odcinka "Osieckiej" Ilona Łepkowska wytyka twórcom serialu błędy i wpadki, które - według niej - nigdy nie powinny mieć miejsca i które nie najlepiej świadczą o profesjonalizmie producentki telewizyjnej opowieści o Agnieszce Osieckiej, Joannie Ochnik. Tym razem królowa polskich seriali poczuła się "doprowadzona do szewskiej pasji" z powodu... szczeniaczka.

"Agnieszka przychodzi do matki trzymając na rękach psa. Szczeniak rasy spaniel, konkretnie - springer spaniel. Bez wątpienia - biało-czarny. Mama nie chce psa, więc Agnieszka z nim wychodzi. Na ulicy szczeniak robi się nieco mniejszy i zmienia umaszczenie na brązowo-białe. Agnieszka spotyka Hannę Bakułę, która zaprasza ją, wraz z psem, do swojej pracowni nieopodal. I nagle, w tejże pracowni szczeniak znowu jest czarno-biały" - napisała Ilona Łepkowska na Facebooku po obejrzeniu 10. odcinka "Osieckiej".

Scenarzystka uważa, że "podmiana" psa była kompletnie nieuzasadniona i najprawdopodobniej doszło do niej, bo ktoś - to jej słowa - "dał d...y".

"Ja wszystko rozumiem, psy rosną, a serial się kręci nie po kolei... Ale takie rzeczy naprawdę można ogarnąć" - grzmi Ilona Łepkowska i dodaje, że u niej za podobne wpadki ludzie tracili pracę.

"Za to, że dziecko, wychodząc z domu, w korytarzu miało zielony smoczek, a za progiem czerwony, wyrzucałam z pracy. Tak, wiem, suka jestem..." - stwierdziła w komentarzu do własnego posta.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje