Reklama

Netflix: Seriale

Ocena
serialu
7,5
Dobry
Ocen: 308
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Netflix: Harlan Coben odsłania karty! Będzie nowy polski serial?

Netflix odnowił umowę z międzynarodowym autorem bestsellerów Harlanem Cobenem. Pierwotny pięcioletni kontrakt, opiewający na wiele milionów dolarów, dał Netflixowi dostęp do 14 książek Cobena, aby we współpracy z autorem rozwinąć je w anglojęzyczne i nieanglojęzyczne seriale i filmy. Teraz dowiadujemy się, że współpraca autora z platformą zatacza coraz szersze kręgi.

Nowa umowa, która ma obowiązywać cztery lata, zawiera 12 kolejnych tytułów Cobena, w tym jego charakterystyczną 11-częściową serię, której bohaterem jest Myron Bolitar oraz wydaną w 2021 roku powieść "Win" - informuje serwis Deadline. 

Serial, którego bohaterem będzie Myron Bolitar, jest na wczesnym etapie realizacji. Prawdopodobnie będzie to pierwsza anglojęzyczna seria Netflixa, oparta na książkach Cobena, co pozwoli utrzymać amerykańskie realia powieści. Główny bohater tej serii to były czołowy koszykarz, a następnie właściciel agencji reprezentującej gwiazdy sportu i celebrytów.

Reklama

Netflix: Ekranizacje Harlana Cobena

Jak dotąd siedem powieści tego płodnego amerykańskiego autora zostało przekształconych w produkcje Netflixa: trzy w Wielkiej Brytanii "Safe" (2018); "The Stranger" (2020); "Stay Close" (2021), dwie w Polsce "W głębi lasu" (2020); i "Zachowaj spokój" (2022), a także po jednej w Hiszpanii "The Innocent" (2021) i Francji "Gone For Good" (2021).

Harlan Coben w rozmowie z Deadline podkreślił, że dotychczasowe ekranizacje odniosły większy sukces, niż się spodziewano, więc wszyscy uznali, że projekt powinien być kontynuowany i że teraz jego kluczowym aspektem będzie realizacja nowego cyklu o Myronie.

"Jednym z naszych głównych celów jest stworzenie serii o Myronie tutaj, w USA, podczas gdy kontynuujemy pracę, którą wykonujemy za granicą, w krajach, w których już odnieśliśmy sukces, i mam nadzieję, że w nowych" - podkreślił pisarz. 

Harlan Coben: Nieanglojęzyczne ekranizacje

"Pracujemy nad kilkoma innymi amerykańskimi serialami. Ale zamierzamy też zrobić więcej z brytyjskim zespołem, z którym miałem szczęście pracować przy 'Safe', 'The Stranger' i 'Stay Close'; mamy nadzieję, że z tą drużyną zrobimy przynajmniej jedną, a może dwie kolejne serie. Patrzymy też na inne kraje europejskie, chciałbym spróbować zrobić serię w Niemczech, Włoszech, a także powrócić do Francji i Hiszpanii. Może też trzeci serial w Polsce. [...] Z czasem chciałbym zrobić coś w Indiach i Azji. Patrzymy na Netflix Brazylia, Netflix Argentyna, być może Netflix Meksyk, pracujemy nad pewnymi projektami z zespołami, które już odniosły sukces w tych obszarach. Nasze cele są bardzo ambitne" - podsumował Coben. 

Portal zapytał pisarza także o to, jak wygląda jego praca przy ekranizacjach powstających w innych językach. 

"Nie znam żadnych języków. Mimo, że zrobiłem już cztery produkcje we Francji, nadal nie mówię po francusku, naprawdę źle mi idzie z językami obcymi. Tłumaczą je wszystkie dla mnie. Czasami oznacza to, że trudno mi wychwycić, czy dialog ma odpowiedni niuans. Więc rozmawiam z aktorami, rozmawiam z ludźmi, którzy mówią tym językiem. W większości muszę ufać mojemu zespołowi. Są lokalne kwestie, które nie do końca rozumiem, co sprawia, że pod pewnymi względami jest to dla mnie bardziej interesujące" - stwierdził. 

"Szybki przykład z czasów, kiedy robiliśmy 'W głębi lasu' w Polsce. Osadziłem tę historię w dwóch różnych strefach czasowych, jednej, gdy dzieci są na letnim obozie jako nastolatkowie, a później jako dorośli, co moim zdaniem było naprawdę wspaniałą i interesującą techniką. Obozy letnie w Stanach Zjednoczonych bardzo, bardzo różnią się od obozów letnich, które wybraliśmy w Polsce. Tłumaczyli mi, jak wyglądają ich obozy. Czy mogę powiedzieć, że to naprawdę autentyczne obozy? Mogę, bo wszyscy w Polsce mi powiedzieli: 'chłopcze, ty to złapałeś'. Ale muszę uszanować fakt, że robię to teraz w Warszawie, a nie w New Jersey i Massachusetts, gdzie umieściłem książkę, i to jest część współpracy" - dodał. 

"Dla niektórych osób to cecha negatywna. Dla mnie jest odwrotnie. Myślę, że hybryda czyni to bardziej interesującym. Myślę, że wzięcie amerykańskiej historii i amerykańskiej wrażliwości oraz połączenie jej z miejscem, które może być mniej znane niektórym ludziom lub innym światom, faktycznie wzmacnia tę historię. Myślę też, że w moim przypadku to urozmaica historie. Są ludzie, którzy kochają wszystkie siedem serii. Są osoby, które uwielbiają bardziej nastrojowe tempo polskich seriali. Są tacy, którzy uwielbiają szaloną zabawę, nazwałbym to, brytyjskimi programami. Niektórzy lubią surowy realizm hiszpańskiego show. W pewnym sensie każdy znajdzie coś dla siebie, a mi daje to szansę na odkrywanie nowych sposobów opowiadania historii. To dar, który Netflix naprawdę podarował mi jako gawędziarzowi" - podsumował Harlan Coben

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy