Reklama

Netflix: Aleksandra Skraba, Sandra Drzymalska i Maria Sobocińska o "Sexify"

Jakie przemyślenia na temat "Sexify" i "Sex Education" mają trzy aktorki młodego pokolenia - Aleksandra Skraba, Sandra Drzymalska i Maria Sobocińska? Jak zaczęła się ich przygoda z serialem? Tego wszystkiego dowiecie się z naszego wywiadu.

"Sexify" wystartuje na Netflixie 28 kwietnia. Jakie są nastroje przed premierą?  

Aleksandra Skraba: Czuję, że powinnam się bać, ale szczerze nie mogę doczekać się premiery. 

Sandra Drzymalska: Nastroje są bardzo dobre.

Maria Sobocińska: Jesteśmy bardzo ciekawe odbioru serialu.

Kim są bohaterki serialu? Jak by je panie opisały?

AS: To ja będę pierwsza! Natalia, moja bohaterka, jest prymusem. To bardzo ambitna młoda studentka, która wartościuje siebie poprzez sukcesy i stopnie naukowe. Zostaje zmuszona do szybkiej zmiany projektu, jakim zajmowała się przez ostatnie trzy lata. Nowa aplikacja, którą ma tworzyć, dotyczy kobiecej przyjemności w seksie.  Niestety, nie ma zbyt dużej wiedzy ani doświadczenia w tym temacie, ponieważ na którymś etapie życia odcięła się od swojej cielesności. Ma również duże problemy z nawiązywaniem kontaktu z ludźmi i wchodzeniem w relacje.

Reklama

SD: Monika jest niezależna i zawsze dąży do swojego. Tak się składa, że nagle musi wyprowadzić się z miejsca gdzie dotychczas przebywała. Dzięki temu poznaje dziewczyny i razem w tej nietypowej sytuacji muszą się odnaleźć. 

MS: Paulina to dziewczyna z małego miasta. Zamknięta w schemacie, w który została wrzucona przez rodzinę i kościół. Z czasem Paulina zaczyna odkrywać swoją kobiecość i prawdziwe potrzeby.

Jak przebiegał casting?

AS: Pamiętam, że na początku były to spotkania indywidualnie, bez żadnego tekstu do przygotowania. Kolejne etapy były już z partnerami. Byłyśmy castingowane w różnych konfiguracjach jak i postaciach. Mój casting był wieloetapowy, rozpoczął się w grudniu 2019 roku, a zakończył w marcu 2020. 

MS: Zostałyśmy tak obsadzone, że każda z nas jest inna, więc też się prywatnie uzupełniamy. Tworzymy fajny zespół. 

Jak panie sądzą, czy udało się przemycić pod komediową formą kilka ciekawych spostrzeżeń dotyczących intymności?

SD: Mamy nadzieję, że udało się, ponieważ sytuacja była o tyle skomplikowana, iż ten serial ma określoną formę. Ma być ona właśnie lekka i przyjemna. “Sexify" nie ma  być serialem stricte o seksie, seks jest tylko pretekstem do tego, żeby porozmawiać o problemach młodego pokolenia. Szukaliśmy równowagi, żeby z jednej strony było komediowo, a z drugiej, żeby poruszyć ważne tematy.

AS: Unikamy tematu seksu w rozmowach jak ognia. Nikt nas nie nauczył o nim rozmawiać. Mam wrażenie, że kiedy chodzi o seks, wszyscy poważnieją i przełykają ślinę. Jednym ze sposobów oswajania się z tym tematem, może być właśnie ta forma. Seks jest w gruncie rzeczy śmieszną czynnością, bo do świata w którym kładzie się nacisk na perfekcjonizm, w którym każdy musi być ładnie opakowany nie pasują nagle, nadzy ludzie, którzy sapią i wykonują nieporadne akrobacje. W kinematografii sex jest romantyczny, ale niekoniecznie prawdziwy. 

SD: “Sexify" nie opowiada tylko o tych tematach intymnych, ale opowiada też o pewnej relacji między ludźmi, przyjaźni między kobietami, o tym, co się dzieje, kiedy one się poznają, kiedy zaczynają rozmawiać ze sobą i dzieją się piękne rzeczy.

AS: To przede wszystkim rozrywka, której nie musimy sobie żałować szczególnie w czasach pandemii. Mam nadzieję, że "Sexify" sprowokuje śmiech i doda otuchy. 

Czy seriale takie jak "Sexify" czy "Sex Education" mogą pomóc przełamać tabu i zmienić sposób rozmowy o sprawach intymnych?

SD: Na pewno nasz serial nie jest edukacyjny; nie powiemy, jak widzowie mają żyć teraz, czy też poruszać się w strefie seksualnej, ale rzeczywiście w jakiś sposób może pomóc nakierować bądź skłonić ludzi do pewnych refleksji.

AS:  Jeśli ktoś będzie miał ochotę utożsamić się z którymś z bohaterów, to może na przykład się uspokoić, na zasadzie 'o, mam podobnie'. Myślę, że po prostu oglądanie, słuchanie, oswaja i może nas przybliżyć do  swobody w rozmowach na ten temat.

MS: Sądzę, że jest to serial głównie dla młodych ludzi. Nie jest serialem edukacyjnym. Uświadamia jak mało rozmawiamy o seksie. Przełamuje tabu i skłania do refleksji, na przykład na temat swoich potrzeb.

Poruszyłyśmy wcześniej kwestię damskiej przyjaźni. Co sądzą panie o tym, jak została przedstawiona ona w "Sexify".

MS: To jest świetne w tej historii, że każda z tych bohaterek ma jakąś siłę i nawzajem się napędzają. Prawdopodobnie, gdyby były oddzielnie, to nigdy nie doszłyby do tego, co mogą zrealizować razem.

SD:  Dziewczyny nie tylko się napędzają, ale też zdecydowanie się uzupełniają. Każda z nich wnosi w tę relację zupełnie coś nowego. One nawzajem odkrywają się w tym wszystkim  na nowo; poznają zupełnie inne cząstki siebie dzięki tej przyjaźni. 

AS: Tak, są totalnie różne, ale mają szacunek wobec siebie, doceniają to, że każda ma inne doświadczenia i bez zbędnej oceny chcą wspólnie działać. Przez to, że poznają siebie nawzajem, odkrywają wiele o sobie samych.

SD: Dążą do kompromisu i nie są dla siebie w żaden sposób zagrożeniem, nie rywalizują, tylko dążą do wspólnego celu.

AS: Nie ma tam miejsca na zawiść, którą stereotypowo przypisuje się takim kobiecym “drużynom". Jest to bezwarunkowa przyjaźń i siostrzeństwo. Dokładnie tak jak w naszym aktorsko-dziewczyńskim teamie na planie (śmiech).

Jaki był najzabawniejszy moment na planie?

SD: Mamy taką jedną historię... (śmiech)

AS: Nie możemy jej opowiedzieć, to byłby spoiler, ale była taka jedna rzecz... Ale to raczej pozostanie tajemnicą.

Premiera pierwszego sezonu "Sexify" została zaplanowana na 28 kwietnia.

Zapraszamy również do przeczytania naszych wywiadów z obsadąproducentami oraz recenzji "Sexify".

Jesteś fanem amerykańskich seriali? Zalajkuj nasz fan page "Zjednoczone Stany Seriali", czytaj newsy i wywiady, oglądaj trailery, galerie, komentuj i czytaj opisy odcinków już dwa tygodnie przed emisją w Polsce.

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje