Reklama

Na Wspólnej

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 9909
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

„Na Wspólnej”: Są młode, a przeszły już tak wiele!

Marta (Joannna Jabłczyńska) i Ola (Marta Wierzbicka) nie mają jeszcze trzydziestu lat, a dramatami w ich życiu można by obdzielić tuzin kobiet. Czy w końcu czeka je stabilizacja? A może znowu szykują się burzliwe czasy?


Reklama


Wołanie o pomoc i... miłość! Uwaga, spoilery!

Ostatnie wydarzenia w życiu Oli, porwanie i próba wywiezienia do domu publicznego oraz usiłowanie gwałtu, sprawiły, że bohaterka Marty Wierzbickiej zupełnie zamknęła się w sobie. Dziewczyna bardzo przeżywa to, co się stało, boi się ludzi, jest nieufna, a co gorsze, nie chce pomocy. Choć rodzice próbowali umówić ją na wizytę do psychologa, ona twierdzi, że wszystko musi przepracować sama.

Ataki paniki, które dopadają Zimińską są coraz częstsze. Ola czuje, że jedyną osobą, której może zaufać się i zwierzyć jest jej były chłopak, a obecny przyjaciel - Daniel. Jednak Brzozowski, pomimo tego, że zawsze znajduje czas dla Oli i jest szczerze zainteresowany jej problemami, ma swoją dziewczynę, która staje się coraz bardziej zazdrosna...

W premierowych odcinkach napięcie w tym trójkącie sięgnie zenitu. Łucja przyprze Olę do muru i wypyta ją, co czuje do Daniela. Zimińska nie omieszka o całej sytuacji opowiedzieć przyjacielowi. Wyzna, że powiedziała Pruskiej, że go kocha. Daniel będzie w szoku. Spróbuje wytłumaczyć Oli, że myli wdzięczność i sympatię z miłością. Tymczasem jego dziewczyna postawi ultimatum: ona albo Ola!

Brzozowski nie będzie wiedział, jak wyjść z impasu. Ola przeprosi go, że namieszała w jego związku z Łucją. Jednak bezradnie stwierdzi, że wyznała tylko to, co czuje... Tego już będzie za wiele! Zdenerwowany Daniel zakomunikuje Oli, że nie mogą się tak często spotykać. Zimińska na pożegnanie zarzuci mu, że jest tchórzem!

Stabilizacja i spokój

Marta, grana przez Joannę Jabłczyńską, to kolejna młoda bohaterka, która w swoim życiu przeszła kilka dramatów. Śmierć matki, gwałt, rozwód, choroba alkoholowa... A wszystko to w niespełna 30 lat! Czy scenarzyści będą mieli trochę litości i pozwolą Joasi choć na chwilę odetchnąć?

Wydaje się, że tak. Olaf okaże się dla Marty partnerem idealnym. Ciepły, wspierający, sprawi, że Konarska zapomni o swoich problemach i przestanie sięgać po kieliszek. Czeka ją prawdziwa sielanka i szczęście. Ale... czy na długo?

Jak zdradziła nam aktorka, twórcy "Na Wspólnej" wymyślają kolejne dramaty w życiu Marty, bo bardzo lubią, kiedy... płacze! Potwierdzamy, robi to naprawdę przekonująco!

"Jestem zżyta z Olą"


Choć wyglądają podobnie (bo nie tak samo!, jak zaznacza Marta Wierzbicka), są zupełnie różne. Ola co chwilę pakuje się w tarapaty, choć jest bardzo młoda, w swoim życiu doświadczyła już bardzo wiele: romans z dużo starszym, żonatym mężczyzną, uzależnienie od narkotyków, porwanie...

Co o swojej bohaterce powiedziała kreująca ją Wierzbicka? - Przyzwyczaiłam się, że Ola ma ciężko w życiu - zdradziła aktorka i dodała, że lubi grać Zimińską, bo z jej postacią nie ma chwili na nudę!

Na Wspólnej jak w domu

To, co wielokrotnie podkreślane jest przez aktorów "Na Wspólnej", to wyjątkowa atmosfera na planie. Jak wyznała nam Katarzyna Chorzępa, czyli serialowa Elizka, każdy nowy członek ekipy jest przyjmowany z otwartymi ramionami. Wszyscy troszczą się o wszystkich, pomagają sobie wzajemnie, bardziej doświadczeni edukują "świeżaków".

Podobnego zdania jest Joanna Jabłczyńska, która uważa, że aktorzy z serialu są dla niej jak druga rodzina. - Plan dostosowuje się do moich zajętości i trzyma kciuki za wyzwania, jakie sobie stawiam, podziwiają mnie. Ja naprawdę świetnie się tam czuję - zapewniła aktorka.

Marta to domatorka, Joasia zmienia facetów jak rękawiczki?

Najgłupsza plotka, jaką o sobie przeczytała Joanna Jabłczyńska? Oczywiście związana z mężczyznami. Gwiazda ma ogromny dystans do siebie i... mediów plotkarskich, które za wszelką cenę próbują uwikłać ja w romans albo zrobić z niej "niegrzeczną dziewczynkę"!

Nie inaczej jest z Martą Wierzbicką. To może wszystkich zdziwić. Marta twierdzi, że wbrew temu, co wypisują o niej tabloidy, nie lubi błysku fleszy, a jej ulubionym środowiskiem jest domowe zacisze.

Z drugiej strony aktorka jest wszechobecna w internecie, nagrywa filmy w aplikacji Snapchat, wrzuca zdjęcia do sieci, relacjonuje niemal każde swoje wyjście, komentuje nawet swoje życie prywatne. Skąd te sprzeczności?

Teatr - moje drugie ja

Od ponad roku Marta ma nową miłość i nie chodzi tutaj o żadnego z panów, z którymi została przypadkowo sfotografowana na którejś z imprez. To teatr. Do tej pory mogliśmy podziwiać ją w spektaklu "Kiedy kota nie ma", teraz otwierają się przed nią nowe drogi.

Choć studiów na Akademii Teatralnej na razie nie planuje, swoją przyszłość wiąże z show-biznesem. Jest śmiała, przebojowa, jak zadeklarowała w jednym z wywiadów "zgoliłabym głowę na łyso, przefarbowała włosy, a nawet przytyła albo schudła. Nie ma takiej rzeczy wizerunkowej, której bym nie zrobiła dla roli". Tylko nam zdradziła, jakie są jej marzenia!

Dowiedz się więcej na temat: Na Wspólnej | Marta Wierzbicka | Joanna Jabłczyńska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje