Reklama

Na Wspólnej

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 9975
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Jabłczyńska: Harcerka z zasadami

Największą popularność przyniosła jej rola Marty Hoffer-Konarskiej w serialu "Na Wspólnej". Występując w "Tańcu z gwiazdami" i "jak Oni śpiewają" udowodniła, że ma talent nie tylko aktorski. Joanna Jabłczyńska - jaka jest, co lubi, czy swą przyszłość wiąże z show-biznesem?

Karierę rozpoczęła jako nastolatka, grając w serialach, (m.in. "Klan") i filmach ("Nigdy w życiu!"). Największą popularność przyniosła jej jednak rola Marty Hoffer-Konarskiej w serialu "Na Wspólnej".

Reklama

W styczniu serial będzie obchodził siódme urodziny, a Joanna Jabłczyńska jest w nim od początku.

"Można powiedzieć, że dorastałam z Na Wspólnej. Jak zaczynałam, byłam jeszcze w liceum, potem przyszła matura i egzaminy na studia. Zresztą to właśnie serial zadecydował o zmianie zamiarów, bo chciałam pójść na medycynę, ale wiedziałam, że nie podołam pogodzić tego kierunku z pracą. Wybrałam prawo" - opowiada aktorka.

"W tym roku zaczynam aplikację radcowską. Bardzo się z tego cieszę, bo zawód prawnika zawsze mnie pociągał i daje szansę na stabilizację" - dodaje.

Co w takim razie z show-biznesem, czy aktorka zniknie z małego ekranu?

"Nie do końca się w nim widzę, zwłaszcza w przyszłości. Kto mnie dobrze zna ten wie, że mogłabym ulec frustracjom, gdybym zdecydowała się wyłącznie na ten świat. Dlatego wybrałam też alternatywną drogę. Poza tym chcę udowodnić, że aktorki nie muszą być głupie, jak się o nich czasem mówi! I że można połączyć tę pracę z rozwojem w innych dziedzinach, wystarczy chcieć" - wyznaje.

Młoda aktorka jest ambitna i pracowita. Zapewne nie wszyscy wiedzą, że te cechy ukształtowało w niej... harcerstwo.

"Szczerze mówiąc wciąż czuję się harcerką, choć na czynną działalność w tej organizacji nie mam już czasu. Ale pozostało mi z tego okresu mnóstwo wspaniałych wspomnień i - co najcenniejsze - przyjaźnie, trwające do dziś. Wiem, że ludzie, których poznałam w harcerstwie są niezawodni i zawsze możemy na siebie liczyć. Jest coś takiego, że myślimy i czujemy podobnie i przypuszczam, że to się nigdy nie zmieni".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje