Reklama

Na Wspólnej

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 10801
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Faceci nieźle dali jej w kość!

Anna Korcz, czyli Izabela Brzozowska z "Na Wspólnej", nigdy nie wątpiła, że po serii niepowodzeń w miłości, jakich doznała, w końcu ułoży sobie życie u boku mężczyzny, który da jej szczęście. Od kilku lat jej partnerem jest Paweł Pigoń. To on sprawił, że aktorka wreszcie czuje się naprawdę kochana!


Reklama



Paweł Pigoń pojawił się w życiu Anny Korcz kilkanaście miesięcy po tym, jak odszedł od niej mąż. Aktorka zaczynała już wątpić w to, że kiedykolwiek będzie szczęśliwa i zaufa jakiemuś mężczyźnie.


- Faceci nieźle dali mi w kość, doznałam od nich mnóstwa upokorzeń. Ci, z którymi byłam związana, zostawiali mnie - mówiła wtedy, gdy mąż porzucił ją dla innej kobiety.


Anna Korcz ma opinię osoby silnej i niezależnej. Właśnie w tym upatruje przyczyn  niepowodzeń w związkach z mężczyznami, jakich znała i których kochała, zanim związała się z Pawłem.


- Z pewnością wszyscy się bali, że nie będą w stanie mi sprostać, bo faceci nie przepadają za kobietami mądrymi i mającymi silną osobowość - twierdziła.


Po rozwodzie z ojcem dwóch swoich córek, Ani i Kasi, aktorka bardzo długo dochodziła do siebie. Kiedy samotnie spędzała kolejny wieczór, marzyła, żeby znów spotkać kogoś, kto ją pokocha. Gdy poznała Pawła Pigonia, bała się kolejnego rozczarowania, ale zaryzykowała i postanowiła po prostu poddać się rodzącemu się uczuciu. Do nowego partnera przekonały ją córki, które szybko zaakceptowały Pawła.


- Miłość jest siłą napędową wszystkiego - zwierzyła się wówczas w jednym z wywiadów.


- Był moment, gdy zaakceptowałam fakt, że jestem sama, ale szybko zaczęło mi brakować emocji towarzyszących miłości. W życiu przecież najważniejsze jest, by mieć z kim dzielić się radościami i smutkami. Czekałam na tego jedynego. I doczekałam się - opowiadała.


Aktorka doczekała się też na... syna, którego podobno przepowiedziała jej kiedyś wróżka. Jaś - owoc miłości Anny i Pawła - przyszedł na świat dwa lata temu i od razu stał się oczkiem w głowie obojga rodziców.


Od ponad roku Anna Korcz i Paweł Pigoń bardzo dużo czasu spędzają poza Warszawą. Swoje miejsce na ziemi znaleźli w Pomiechówku. Kupili zaniedbany, ukryty w lesie ośrodek wypoczynkowy, wyremontowali go i dziś prowadzą w nim ekskluzywny dom weselny. Zamierzają osiąść tutaj wkrótce na stałe.


Wspaniały mężczyzna u boku, cudowny synek, dom z dala od miejskiego zgiełku... Anna Korcz wreszcie jest naprawdę szczęśliwa!

Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje