Reklama

Agata Załęcka jak syrena!

Agata Załęcka uwielbia zagraniczne podróże. Choć zwiedziła już pół świata, najchętniej zaraz po powrocie z kolejnego zakątka, ruszyłaby w następną podróż.

- Kiedy czasu jest więcej, podróżuję po świecie. To moja największa pasja! - wyznaje w jednym z wywiadów Agata Załęcka. - Ostatnio byłam na Kubie. To kraj dużych kontrastów, ale największe wrażenie zrobił na mnie Wietnam i jego kultura, ludzie, jedzenie. Także Malediwy, bo jest to raj na Ziemi - zdradza.

Aktorka uwielbia również spędzać wolny czas nad wodą. W dzieciństwie śniła o tym, by zamienić się... w małą syrenkę. A gdy dorosła częściowo to marzenie spełniła - i dziś odwiedza morskie głębiny jako nurek.

Reklama

- Kocham nurkować, jestem divemasterem - zdradza. - Nurkuję z butlą i od dzieciństwa marzyłam o tym, żeby nurkować, czuć się wolną, żeby móc popłynąć gdziekolwiek chcę i pływać we wrakach - dodaje.

Choć pandemia znacznie ograniczyła aktorce możliwość wyjazdów, ona nie zrezygnowała ze swojej pasji. W grudniu ubiegłego roku pobiła swój życiowy rekord w swobodnym zanurzaniu się bez sprzętu napędowego. Zanurzyła się na głębokość 31.4 metrów!

"Zamknęli moje teatry, zablokowali spektakle, a dziś zamykają basen, ale zdążyłam jeszcze ustanowić mój życiowy rekord we freedive 31,40 m. Jest to maksymalna głębokość, którą mogę uzyskać z posiadanymi uprawnieniami. Free immersion (swobodne zanurzenie) to dyscyplina freedivingu AIDA International, w której freediver nurkuje pod wodą bez użycia sprzętu napędowego, ale tylko poprzez ciągnięcie za linę podczas zejścia i wynurzania" - napisała wówczas na Instagramie.

Aktorka do niedawna nie chwaliła się swoją pasją, choć nurkowania nauczyła się już jako mała dziewczynka! "Zawsze marzyłam, żeby być syreną. Najpierw nauczyłam się nurkować, potem pływać. Nurkowie to są kosmici, to jest niesamowite" - powiedziała w wywiadzie dla "Dzień dobry TVN".

Czy jest to bezpieczne zajęcie? Załęcka podzieliła się z widzami garścią informacji na temat tego, czy zanurzając się pod wodę, sporo ryzykuje.

"Uprawiam ten sport w bezpiecznych warunkach przy asekuracji instruktorów, którzy dzielą się ze mną swoją wiedzą. By freediving był bezpieczny, trzeba go uprawiać z asekuracją. Pod wodą płuca kurczą się czterokrotnie. Przy wynurzaniu bywa, że zdarzają się omdlenia, mnie na szczęście to jeszcze nie spotkało" - wyznała.

Załęcka nurkuje wszędzie, gdzie pojedzie. Za granicą przytrafiła się jej nawet... przygoda z rekinem. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.

"Nurkowałam w Oceanie Indyjskim, nagle pojawił się cień, był to rekin rafowy, jak się okazało, niegroźny dla ludzi, ale na wszelki wypadek się wynurzyłam" - powiedziała aktorka w tym samym wywiadzie.

Swojej pasji nie zamieniłaby na żadną inną. Emocje, jakie towarzyszą jej zaraz po wyjściu z wody, są nie do opisania! "To jest niesamowita euforia, spokój, balans, dla mnie to najlepsza terapia, medytacja, wielkie szczęście. 3-4 dni jestem na takim uniesieniu umysłowym" - podsumowuje.

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje