"Na sygnale": Góra ucieknie z tacierzyńskiego do pracy!
Uwadze ratownika Kuby (Wojciech Zygmunt) nie ujdzie, że doktor Góra (Tomasz Piątkowski), który zdecyduje się na powrót do pracy w leśnogórskiej bazie ratowników, nagle zaczął okazywać Patryczkowi (Józef Trojanowski) niezrozumiały chłód. Czyżby obwiniał synka o śmierć Lidki (Anna Haba)?
- Zwariowałbym w domu, gdybym miał zostać jeszcze jeden dzień dłużej! - oznajmi Artur w 279. odcinku (emisja w środę 18 listopada o godz. 21.55 w TVP2).
- Nie będę ukrywał, że jeszcze nigdy nie było takich braków kadrowych, ale może jeszcze nie czas. Patryczek potrzebuje taty - rzuci nieśmiało Kuba.
- Tak, pracującego! - utnie temat Góra.
Po dyżurze Szczęsny po raz kolejny zapyta Artura, czy aby na pewno jego powrót do pracy to dobry pomysł.
- Co chcesz mi powiedzieć? Że nie jestem dobrym ojcem? Że go zaniedbuję? - zdenerwuje się Góra.
- Przeciwnie, doktor świata poza nim nie widział... W kółko tylko Patryczek, Patryczek... A teraz? Co się zmieniło? - wprost zapyta Kuba, który jako pierwszy zauważy chłód okazywany synkowi przez samotnego ojca.
- Dużo się zmieniło, Kubuś, dobrze o tym wiesz! - usłyszy w odpowiedzi. - Nie wiedziałem, że będę musiał sam wychowywać dziecko. Gdyby Lidka...
- Dobrze, ale to nie jest wina Patryczka! - zauważy Kuba.
- Ja wiem... To z przemęczenia, Szczęsny! - wyjaśni Artur. - On się cztery, pięć razy potrafi w nocy obudzić! Odkąd się urodził, to może ze dwie noce przespałem!
- Tym bardziej praca może zaczekać... Mały jest teraz najważniejszy. Jeśli więc doktor potrzebuje jakiejś pomocy... - zaproponuje ratownik.
- W czym ty mi możesz pomóc, Kubuś, co? Jak ty w życiu nawet chomika nie miałeś! Dam sobie radę - skwituje wyraźnie poirytowany Artur.
Czy przypuszczenia Szczęsnego, że Artur obwinia synka o śmierć Lidki, okażą się słuszne? A jeśli tak, co z tego wyniknie?