Reklama

"Na sygnale": Fala zwolnień z Leśnej Góry?

Śmierć Kędziora (Łukasz Jaszczuk), którego nie udało się uratować po trzykrotnym ciosie nożem, sprawi, że ratownicy z Leśnej Góry zaczną zastanawiać się nad sensem swojej pracy. Basia (Anna Wysocka-Jaworska), Sonia (Natalia Rewieńska) i Kuba (Wojciech Zygmunt) nie będą mogli przestać myśleć o tym, co spotkało ich kolegę. Czy zdecydują się odejść ze stacji?

W największym kryzysie pogrąży się Basia, która - przypomnijmy - brała bezpośredni udział w akcji ratującej życie kolegi.

Ze swoich wątpliwości żona Adama (Konrad Darocha) zwierzy się w 284. odcinku "Na sygnale" (emisja w środę 23 grudnia w TVP2) Martynie (Monika Mazur-Chrapusta), gdy ta odwiedzi leśnogórską stację przy okazji wizyty u lekarza prowadzącego jej ciążę.

- Ja się do tego nie nadaję, Martyna... - wyzna ze zwieszoną głową i przygnębieniem w głosie.

- Co ty mówisz? - zdziwi się żona Piotra (Dariusz Wieteska).

Reklama

- To chyba będzie mój ostatni dyżur. Składam wypowiedzenie... - usłyszy w odpowiedzi.

- To niczego nie zmieni, czasu nie cofnie... I nie będzie ci wcale lepiej, tylko gorzej - spróbuje powstrzymać koleżankę Martyna.

- Przecież ja się nie łudzę, że zapomnę o tym z dnia na dzień, tylko... Ja się po prostu zaczęłam bać, Martyna - przyzna ratowniczka.

- Ja też się bałam! I to nie raz! - spróbuje pocieszyć ją Kubicka.

- A jednak sobie poradziłaś, a ja mam wrażenie, że nie dam rady! - oceni Wszołkowa.

W tym samym odcinku na jaw wyjdzie, że podobne wątpliwości targają też pozostałymi ratownikami.

- Człowiek ma plany na wieczór, na lato, chciałby zobaczyć kiedyś swoje wnuki, a przyjdzie do pracy i w trzy sekundy wszystko się kończy...- powie Sonia.

- A najgorsze, że te trzy sekundy dla każdego z nas nadejdą. Tylko nie wiemy, kiedy. Mogą za 50 lat, a mogą za chwilę... teraz - doda Kuba.

Gdy po dyżurze Szczęsny wspomni o pogrzebie Kędziora, grobowy nastrój dopadnie także Górę (Tomasz Piątkowski).

- Wredne takie to życie... Przed chwilą Lidka (Anna Haba), a teraz... Czas na głupoty tracimy, a życie przelatuje przez palce! - filozoficznie zauważy Artur.

- Najważniejsze, że ciągle jest do kogo wracać... - skwituje Wiktor (Wojciech Kuliński)

Czy Basia rzeczywiście złoży wymówienie z pracy? I czy jej śladami podążą kolejne osoby? Czy nastąpi fala zwolnień z Leśnej Góry na własne życzenie?

Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje