Na sygnale

Ocena
serialu
9,2
Super
Ocen: 2652
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Na sygnale": Alan Andersz jako gwiazdor w niebezpieczeństwie!

Ratownicy docierają na planu serialu, gdzie zasłabł nagle gwiazdor produkcji - Adrian Devide (w tej roli: Alan Andersz). Niepokojące objawy mają także inni członkowie ekipy i Piotr podejrzewa zatrucie tlenkiem węgla. A po chwili - wbrew przepisom - wbiega razem z Adamem do kamienicy, w której jest czad, by pomóc kolejnym ofiarom. Zapraszamy na 59. odcinek "Na sygnale", a w nim...


Reklama

Jeden z aktorów sądzi, że zaszkodziła mu sałatka, a jego kolega wygląda na pijanego... Ale Piotr rozpoznaje objawy  i jest pewien, że chodzi o zatrucie czadem. 

- Niech nikt nie wchodzi do budynku! Proszę ewakuować wszystkich, którzy tam mogą przebywać! To wygląda na zatrucie tlenkiem węgla...

Tymczasem reżyser mówi ratownikom, że w piwnicy domu zostały dwie osoby - i nie odpowiadają, gdy ekipa próbuje się z nimi skontaktować przez krótkofalówkę. Strzelecki wie, że filmowcy muszą być nieprzytomni. I podejmuje ryzykowną decyzję: chwyta maski tlenowe, które znajduje na planie i chce sam wejść do kamienicy, by ratować chorych... 

- Martyna, przygotuj nosze i tlen! Adaś, wchodzimy!

- Nie czekamy na prawdziwą straż? 

- Nie ma czasu! Oni będą dopiero za kilka minut, a dziewczyna straciła przytomność zaraz po wejściu... Stężenie czadu musi być bardzo duże! 

- Przepisy zabraniają nam wchodzić... 

- Martyna, oni mogą tego nie przeżyć!

Jego koledzy się wahają, ale Piotr nie ma wątpliwości - i chwilę później wbiega razem z Adamem do piwnicy, w której jest czad... A po kilku minutach dochodzi do tragedii. Okazuje się, że maski tlenowe, które wzięli ze sobą ratownicy, nie działają - i obaj bohaterowie również tracą przytomność. A jedyną osobą, która może im pomóc, jest Martyna... Dziewczyna znajduje sprawne maski i próbuje zmusić obecnych na planie filmowców, by weszli z nią do kamienicy: - Chodźcie... Sama ich nie wyciągnę!

Mężczyźni jednak odmawiają - obawiając się zatrucia. A ratowniczka okazuje się zbyt słaba, by wynieść na zewnątrz obu nieprzytomnych kolegów... Ostatkiem sił wciąga Adama na schody - gdzie stężenie trującego gazu jest dużo mniejsze. Piotr jest jednak dla niej zbyt ciężki... I w końcu dziewczyna traci nadzieję. Załamana, obejmuje przyjaciela i zanosi się płaczem:

- Nie mogę... Nie dam rady! Przepraszam... Piotr, tak mi przykro... Przepraszam...

A Strzelecki ma przed sobą tylko kilka minut życia...

Jaki będzie finał? Emisja 59. odcinka już 6 maja - takich emocji lepiej nie przegapić!


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje