Reklama

Na noże

Ocena
serialu
7,3
Dobry
Ocen: 770
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Na noże": Przesmacznie!

Naprawdę śmieszne dialogi, dwóch zielonookich przystojniaków, nieopatrzone twarze, mocny drugi plan, mogłabym wyliczać jeszcze długo. Podczas oficjalnej premiery pierwszy odcinek nowej produkcji TVN wywołał na sali burzę oklasków. I nie ma się co dziwić, bo to będzie hit tej jesieni!

Kolejny serial kulinarny bez wielkiej gwiazdy pokroju Małgorzaty Kożuchowskiej w obsadzie i  ogromnej kampanii w mediach, to nie może się udać - to była moja pierwsza myśl przed premierą serialu "Na noże".

Reklama

Po rozczarowujących wynikach całkiem niezłego "Aż po sufit" czy totalnej klapie "Nie rób scen", nowy serial był ryzykowną inwestycją. Przez ostatnie półtora roku, poza "Drugą szansą", żaden projekt nie utrzymał się na antenie dłużej niż jeden sezon. I do tego tematyka kulinarna, która już raz gościła w TVN wraz z "Przepisem na życie". A tu taka niespodzianka!

Przesłanie jest proste: trzeba podążać za swoimi marzeniami. Tak właśnie robi główny bohater, Jacek (w tej roli przekonujący Wojciech Zieliński), który wbrew ojcu chirurgowi (Jan Frycz, przerysowany i piękny despota!) nie poszedł na medycynę, a realizuje się w kuchni.

W restauracji, w której jest szefem pracują z nim także genialny cukiernik Patryk (równie genialny Piotr Głowacki), urocza młodziutka sosu chef Zuza (Joanna Jarmołowicz, w końcu mogąca się zaprezentować w pierwszoplanowej roli), przebiegły i bezkompromisowy mistrz kuchni molekularnej Darek (Piotr Stramowski jakiego jeszcze nie znacie, ach!) i seksowna menadżerka Wiola (Weronika Książkiewicz).

Ekipa ta jednak niedługo trzyma się razem. Już po kilkunastu minutach odcinka Jacek idzie na noże z właścicielem restauracji (Zbigniew Stryj wspaniale grający dorobkiewicza i pijaczynę), odchodzi z pracy i za namową dziadka (bezsprzecznie najlepszy ze wszystkich, autentyczny, wspaniały, godny oklasków i darzony przeze mnie gorącym uczuciem Witold Dębicki) postanawia założyć własną restaurację.

Być może fabuła nie jest superinnowacyjna, być może powiecie, że przyświecające serialowi motto jest naiwne i oklepane, ale jeżeli nie zdecydujecie się obejrzeć pierwszego odcinka i dać szansy serialowi, nie zobaczycie kto najpiękniej na świecie śpiewa hymn Polonii Warszawa, kto gotuje tak, że dziewczyna dostaje orgazmu, kto wygląda w bieliźnie jak milion dolarów i czyją własnością jest food truck z najlepszymi flakami na świecie.

Jeżeli jeszcze nie jesteście przekonani, megautalentowany duet Zieliński&Stramowski powinien do was przemówić. Jest co oglądać i nie mam na myśli wyłącznie ich fizis (chociaż w dużej mierze tak!).

Wspaniale pokazane jest tutaj również jedzenie. Mateusz Gessler, który (między innymi) sprawował pieczę nad aktorami i tym, co przygotowują na planie, może być dumny z tego, co ogląda widz. Aż ślinka cieknie!

Koniec słodzenia! Po prostu 8/10 (i nie zepsujcie tego!)

Marta Podczarska


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje