Reklama

Na krawędzi

Ocena
serialu
9,2
Super
Ocen: 344
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Czuła materialistka

- Sylwia wzięła ślub z rozsądku, dla pieniędzy, jednak potrafi okazać też uczucie swojemu mężowi - sędziemu Zawadzie - opisuje swoją bohaterkę aktorka Joanna Kulig. Czy jednak naprawdę wszystko o nim wie?


Reklama

Bohaterka, którą gra Pani w serialu "Na krawędzi", ma więcej zalet czy wad?

- To postać raczej negatywna, lecz dzięki temu jest ciekawym aktorskim wyzwaniem. Jest na pewno inna od Wiki ze "Szpilek na Giewoncie". Tamta była pozytywną, spontaniczną i bezkompromisową dziewczyną. Sylwia natomiast jest bardziej dojrzała i świadoma różnych zależności, w których funkcjonuje. Poza tym nigdy wcześniej nie grałam dziewczyny zakochanej w starszym mężczyźnie!  

Można ją polubić?

- Jest młodą kobietą, która wyszła za mąż za dużo starszego mężczyznę, dobrze sytuowanego prawnika. To trudne małżeństwo. Wydaje się, że zdecydowała się na nie z powodów materialnych, lubi się bowiem bawić i imprezować, ciągnie ją do hazardu, nieobcy jest jej cynizm. Z odcinka na odcinek powoli jednak się zmienia, potrafi być naprawdę ciepła i czuła dla męża.  

Dobrze się Pani czuła w skórze Sylwii?

- Oczywiście, choć przyznam się, że bardziej odpowiadają mi role komediowe. Grałam je w teatrze, w filmie jak na razie zdarzały się one dość rzadko. Poza tym bardzo lubię pracować w fabułach typu fantasy, gdzie dzięki charakteryzacji zmieniam się w taki sposób, że trudno mnie rozpoznać. Podobają mi się też produkcje, w których uprawiam sztuki walki. Tego rodzaju role są najbardziej "energetyczne". A czy można Sylwię polubić? Ocenę zostawiam widzom!  

Pani liczne obowiązki i zobowiązania nie kolidowały z pracą na planie serialu Maćka Dutkiewicza?

- Ostatnio rzeczywiście byłam nieźle zabiegana: zdjęcia próbne, plany zdjęciowe, promocja "Sponsoringu", udział w kilku filmowych festiwalach. Zagrałam również niedużą, lecz fajną rolę młodej, przedwojennej arystokratki w serialu TVP i BBC "Szpiedzy w Warszawie". Dlatego niewiele miałam czasu na swoje sprawy.  

Ten rok również zapowiada się pracowicie?

- Wszystko na to wskazuje. Do kin wszedł właśnie amerykański film fantasy "Hansel i Gretel. Łowcy czarownic", w którym gram rudowłosą wiedźmę. Przygotowuję się także do roli w filmie Bochniaka o narodzinach i upadku zespołu disco-polo. 

Ma Pani czas na chwilę oddechu, wyciszenie się?

- Zdarzają się takie dni (śmiech). Aby się zregenerować pływam, ćwiczę, pomagają mi wszelkiego rodzaju zajęcia fizyczne. A jak tylko mam kilka dni wolnych, jadę do mojej rodzinnej Muszynki.  

Gra z największymi gwiazdami! Chcesz dowiedzieć się więcej na temat Joanny Kulig? Kliknij już teraz i poznaj gwiazdę od podszewki!


Rozmawiał ARTUR KRASICKI

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Na krawędzi | seriale | Joanna Kulig

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje