Na dobre i na złe

Ocena
serialu
9,1
Super
Ocen: 17840
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Twarz nie jest tylko na pokaz

Powszechnie sądzi się, że uroda pomaga w karierze. Ale są tacy, którym przeszkadza. Przykładem jest Marek Bukowski, czyli dr Gawryło z serialu „Na dobre i na złe”.

Obsadzają mnie w rolach przystojniaków. A ja staram się to łamać, bo mam też inne rzeczy do zaproponowania - mówi Marek Bukowski.

Reklama

Nie dla niego byle jakie filmy

Karierę zaczynał 20 lat temu. Zagrał wtedy w filmie "Nad rzeką, której nie ma". Rola młodego chłopaka z prowincji zwróciła uwagę krytyków. Potem wystąpił jeszcze w kilku produkcjach i na wiele lat o nim ucichło.

- Późniejsze propozycje nie spełniały moich oczekiwań. Z drugiej strony bardzo chciałem sam produkować filmy, reżyserować i pisać scenariusze - powiedział.

Razem z żoną zrobił pierwsze w Polsce filmy niezależne: "Sukces" i "blok.pl". Jednak od pewnego czasu więcej jest Bukowskiego w telewizji. Zagrał w serialach "Przystań", "1920. Wojna i miłość", "Ojciec Mateusz".

To niespotykane

Bukowski, to "mężczyzna, jaki się nie zdarza" nie tylko, jeśli chodzi o odrzucanie propozycji pracy. To samo można powiedzieć o jego życiu prywatnym. Swoją żonę Ewę poznał jeszcze na studiach i do tej pory są zgranym małżeństwem.

- Skoro teraz wszyscy się rozwodzą, my postanowiliśmy, że z nami będzie inaczej - powiedział. W środowisku artystycznym, w którym Bukowski się obraca to naprawdę niespotykane.

Dowiedz się więcej na temat: Marek Bukowski | Na dobre i na złe | Hotel 52

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje