Reklama

Na dobre i na złe

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 81835
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Na dobre i na złe": Trafiła kosa na kamień

Julka nie może się już doczekać, kiedy chwyci za skalpel... I pragnie, by jej mentorem został Falkowicz. Do czego doprowadzi ich spotkanie?

Młoda lekarka, zdeterminowana, poprosi chirurga, by przyjął ją do swojego zespołu.

Reklama

- Ja chcę operować! Gniję na Izbie, a jestem cholernie zdolna... Z pana pomocą czy bez i tak za parę lat stanę się takim... Falkowiczem, tylko w spódnicy!

A profesor, słysząc taki komplement, od razu spojrzy na nią z sympatią. I zaprosi doktor Burską, by asystowała mu przy kolejnej operacji. Pod koniec zabiegu pojawią się jednak komplikacje...

Instrumentariuszka zgłosi, że nie zgadza się liczba użytych gazików - i jednego brakuje. Falkowicz - pewien, że dziewczyna gdzieś go upuściła - rzuci tylko, zirytowany:

- To proszę szukać!(...) Nie mogę brać odpowiedzialności za pani bałaganiarstwo... Szyjemy!

A Julka nagle mu się przeciwstawi.

- Profesorze, skoro nie można znaleźć tego gazika... może warto przed zaszyciem pacjentki zrobić jej rentgen?

- Sugerujesz, że mogłem zostawić go w środku?! - tym razem w głosie chirurga pojawi się groźna nuta. - Młoda osobo, ja nie popełniam błędów... Poproszę nić!

Lekarka jednak się nie podda...

- Panie profesorze, a może jednak zróbmy ten rentgen? Tak dla pewności...

A chwilę później Falkowicz - czerwony z wściekłości - wypadnie z sali i pobiegnie na skargę do Wiktorii.

- Ta cała Burska sugeruje, że zostawiłem gazik w brzuchu pacjentki! Ja, Andrzej Falkowicz! Gazik!

Jaki będzie finał?

Czy Julka - ambitna i zbuntowana - wpadnie przez Falkowicza w kłopoty?

A może profesor naprawdę popełnił błąd... i tym razem to on będzie miał problemy? Odpowiedź już 9 marca.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje