Na dobre i na złe

Ocena
serialu
8,8
Bardzo dobry
Ocen: 12483
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Na dobre i na złe": To jednak nie medycyna?

O wielkim sukcesie może mówić 19-letnia Pola Gonciarz, czyli serialowa Blanka, córka Wiki Consalidy (Katarzyna Dąbrowska) w "Na dobre i na złe": młodziutka aktorka wywalczyła sobie indeks do Akademii Teatralnej w Warszawie. Od 1 października będzie studentką I roku Wydziału Aktorskiego na kierunku aktorstwo i wokalistyka.


Reklama

Gratuluję indeksu do Akademii Teatralnej w Warszawie!

- Serdecznie dziękuję! Bardzo mi miło.

Odniosłaś ogromny sukces, bo znalazłaś się na liście przyjętych na wszystkie uczelnie, do których startowałaś. Inni płaczą, że nigdzie się nie dostali, a ty biłaś się z myślami, gdzie studiować.

- Z racji tego, że przez dziewięć lat chodziłam do szkoły baletowej, jestem przyzwyczajona do intensywnego trybu życia, ale czerwiec br. był naprawdę wyczerpujący. Jednego dnia potrafiłam odwiedzić trzy miasta: rano Warszawa, w południe Łódź, a wieczorem Kraków (śmiech). Na szczęście ten wysiłek opłacił się.

Dlaczego wybrałaś akurat studia w Akademii Teatralnej w Warszawie?

- Szczerze? Od dziecka codziennie o 6 rano w drodze do szkoły baletowej mijałam gmach akademii przy ul. Miodowej. Któregoś razu obiecałam sobie, że kiedyś będę tam studiować. To był mój pierwszy wybór.

Ciężko pracowałaś na swój sukces.

- Do egzaminów wstępnych przygotowywałam się przez cały rok. Po maturze domykałam jeszcze sprawy związane z baletem, ale jednocześnie szukałam tekstów i piosenek oraz rozwijałam ich interpretację.

Możesz polecić następnym rocznikom warsztaty aktorskie u Doroty Zięciowskiej i Zbigniewa Kalety?

- Uważam, że warto wziąć w nich udział. Otrzymuje się indywidualną pomoc już na etapie doboru repertuaru, następnie dostaje się wskazówki praktyczne, jest praca nad interpretacją wierszy, prozy i piosenki, a także nad dykcją. Ma się też kontakt z innymi kandydatami, co daje nam poczucie lekkiej, ale zdrowej rywalizacji, a ponadto stwarza szansę nauki na błędach innych.

Czy doświadczenie zdobyte w "Na dobre i na złe" pomogło Ci w zdobyciu indeksu?

- Niewątpliwie sporo nauczyłam się na planie serialu, gdzie mam wielki zaszczyt i niebywałą przyjemność przypatrywać się pracy świetnych aktorów. Mam tu na myśli przede wszystkim Michała Żebrowskiego, Katarzynę Dąbrowską, Ireneusza Czopa i Grzegorza Daukszewicza. Mogę się od nich uczyć i prosić o wskazówki, a to jest bezcenne. Przyznaję, że uwielbiam przebywanie na planie.

Zostałaś rozpoznana podczas egzaminów wstępnych jako odtwórczyni roli Blanki w popularnym serialu?

- Nie zauważyłam tego na żadnym etapie egzaminu. Tylko raz, gdy składałam dokumenty we Wrocławiu, usłyszałam pytanie: "To jednak nie medycyna"? Była to wyraźna aluzja dla Blanki, którą odebrałam jako miły żart.

Odczuwałaś tremę?

- Najbardziej bałam się przed pierwszym egzaminem w Warszawie. Zastanawiałam się, co będzie, jak nie zdołam wypowiedzieć ani słowa. Ale weszłam i poszło! Starałam się wprowadzić komisję w swój świat i bawić się egzaminem, a wtedy trema gdzieś uleciała.

Twoim wzorem w zawodzie jest Katarzyna Dąbrowska...

- Owszem, bardzo podoba mi to, co i jak robi moja serialowa mama. Nigdy nikogo nie udaje. Ciężko pracuje zarówno w teatrze, jak i w serialu, do tego spełnia się wokalnie, nie sprzedając przy tym swojej prywatności i nie zabiegając o tanią popularność. Myślę, że to dlatego widzowie tak bardzo ją kochają.

Łączy was wszechstronność i przede wszystkim śpiew.
- Staram się być wszechstronna i łączyć ze sobą aktorstwo, taniec oraz śpiew. Wiem, że niektórzy uważają, że jak się robi wiele rzeczy jednocześnie, to tak naprawdę nic się nie robi. Nie zgadzam się z takim podejściem. Mnie interesuje szeroko rozumiana twórczość. Kręcę też filmiki i sama je montuję. Wiem, że wszystko może się w życiu przydać. Poza tym lubię się rozwijać i przełamywać własne granice.

Czy w związku ze studiami będziesz zmuszona zawiesić bądź nawet przerwać pracę w serialu?

- Po wakacjach ponownie pojawię się w Leśnej Górze, ale przez zasady panujące na tych studiach harmonogram pracy zostanie tak ułożony, że sceny z moim udziałem będą kręcone w dni wolne od szkoły. Bardzo zależy mi na tym, by żadna z moich aktywności nie ucierpiała przez drugą.

Teraz pora na wakacje. Gdzie je spędzisz?

- Wybieram się do Nowego Jorku. Tak czysto turystycznie, żeby się zresetować i złapać oddech po pracowitym roku i przed rozpoczęciem studiów. Nie planuję udziału w kursach aktorskich w USA.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje