Na dobre i na złe

Ocena
serialu
8,7
Bardzo dobry
Ocen: 12604
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Na dobre i na złe": Ola i Janek będą mieli romans!

Ola coraz częściej spotyka się z Jankiem poza pracą... W końcu przyjaźń młodych lekarzy zamienia się w miłość.



- Pójdziesz ze mną dziś wieczorem na kolację? Sorry, że tak prosto z mostu... Po prostu nagle mam wolne i jestem sam, a wcale nie chcę być sam.

Reklama

O poranku Janek zaskoczy przyjaciółkę telefonem - i zaproszeniem na randkę. Ola, gdy oboje w końcu się spotkają, spróbuje jego zapał "ostudzić":

- Jestem samotną matką... Która nie potrafi godzić macierzyństwa z pracą, co dopiero z resztą życia! Więc odpuśćmy sobie randki, bo nie potrzebuję nowych problemów...

Jednak Stanisławski się nie podda...

- Potrzebujesz niańki!

- Łatwo ci mówić, bo nie masz dzieci...

- Ale miałem nianię! Pani Bożenka pozwoliła moim starym być dobrymi rodzicami.

- Nie wspominałeś najlepiej dzieciństwa...

- Kiedy pani Bożenka odeszła, to się popieprzyło, fakt. Póki była, moi starzy spełniali się zawodowo. Byli szczęśliwi, więc i ja byłem szczęśliwy...

- Wyluzuj! Nie chcesz iść na randkę? OK. Idź i załatw sobie wolne, a ja popilnuję Frani. Potem pójdziemy na spacer... A potem - zobaczymy. Co, Frania? Wyluzujemy? Frania jest za!

Janek, pewny siebie, zerknie na koleżankę - i w końcu sprawi, że Ola się uśmiechnie. Ale chwilę później, rozmawiając w pracy z Radwanem, doktor Pietrzak na nowo straci humor...


Młoda matka spróbuje wziąć urlop - tłumacząc, że żłobek, w którym zostawia córkę, jest na kilka dni zamknięty. Jednak szef od razu jej przerwie:

- Proszę mnie nie wtajemniczać w swoje rozliczne problemy! Rozumiem, że chce pani wziąć wolne... Znowu.

Lekarka obleje się w końcu rumieńcem...

- Przepraszam, nie chcę, żeby pan pomyślał... Długo czekałam na miejsce tutaj... Doktor Goldberg do tej pory pomagała mi pogodzić...

- Ale doktor Goldberg nie ma!

Po starciu z szefem, Olę czeka jednak miłe spotkanie - z Łucją (Zofia Czerwińska). Pełną energii seniorką, która trafiła do Leśnej Góry, gdy doktor Pietrzak była jeszcze na studiach - i została jej pierwszą pacjentką.

Teraz starsza dama powróci i zjawi się w szpitalu z wnuczką Jasią (w tej roli Agnieszka Sitek). Dziewczyna będzie w zaawansowanej ciąży, a Łucja zażąda, by zajęła się nią właśnie Ola. 

- Ja chcę doktor Pietrzak! Jest najlepsza!

Radwan zaprotestuje, ale Łucja od razu go uciszy - i zacznie wychwalać Olę pod niebiosa.

- Wcale nie chciałam się leczyć, ale ona mnie zmusiła. Powiedziała, że jak umrę, ona będzie miała traumę do końca życia... Pan rozumie? Przez nią jestem na tym świecie!

Aż w końcu ordynator zgodzi się, by to właśnie doktor Pietrzak zajęła się przyszłą matką. I kilka godzin później - po tym, jak Ola wykona cesarskie cięcie - na świecie pojawi się synek Jasi...

Doktor Pietrzak w końcu wybuchnie...

- Tak, bo nie chcę żeby była sama w takiej chwili... Bo nie chciała umrzeć w szpitalu, a teraz tu jest... i ma prawo być z bliskimi! (...) Chce pan mnie wyrzucić z pracy? Proszę bardzo! To nie tylko moja wina. Pan po prostu jest... po prostu... pan jest nie do wytrzymania!

Dziewczyna, zdenerwowana, będzie spodziewać się najgorszego. Jednak tym razem szef ją zaskoczy... I gdy Ola zamilknie, pośle jej ciepły uśmiech:  

- To była dobra robota, pani doktor. Tylko to chciałem powiedzieć...

Tymczasem Łucja, tuż przed śmiercią, pośle Oli ciepły uśmiech... I da młodej lekarce ostatnią radę:

- Nie komplikuj. Żyj i rób coś... Życie jest za krótkie, żeby... nic nie robić.

A dziewczyna, słysząc jej słowa, od razu pomyśli o przyjacielu, który wciąż otacza ją opieką...

I gdy jej dyżur dobiegnie końca, zapuka do drzwi Janka...

- Wszystko w porządku?

- Pani Łucja zmarła...

- Przytul mnie. Nie chcę dzisiaj zostać sama...

Co wydarzy się dalej? Emisja 592. odcinka  25 marca.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje