Reklama

Na dobre i na złe

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 81852
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Na dobre i na złe": Kręcili w prawdziwym szpitalu!

Radosław Krzyżowski, czyli serialowy dr Sambor, opowiada o tym, jakie wrażenie wywarło na nim kręcenie scen w prawdziwym szpitalu, gdzie za drzwiami ratowano ludzkie życie!

Które chwile - spędzone na planie "Na dobre i na złe" - najbardziej zapadły w pamięć serialowej gwieździe?

Reklama

- Przez jakiś czas kręciliśmy sceny operacyjne w szpitalu, bo nie mieliśmy jeszcze własnej sali serialowej. Raz się zdarzyło tak, że mieliśmy zdjęcia, a w sali obok była prawdziwa operacja tętniaka. Mieliśmy przerwę obiadową i pozwolono nam się poprzyglądać. Muszę przyznać, że to, co tam zobaczyłem, to było dzieło sztuki. W takiej sytuacji napięcie utrzymuje się chyba przez większą część operacji. Ale ta precyzja, ta pewność ruchów zrobiły na mnie niesamowite wrażenie - wspomina Radosław Krzyżowski w wywiadzie opublikowanym w książce "Okiem pacjenta".  

- Lekarz, który jest naszym konsultantem serialowym, mówi: wpadnij, damy ci kitel i będziesz mógł poobserwować jakąś operację, jeśli chcesz. Nie wiem, czy byłbym w stanie to powtórzyć. Choć tak jak mówię, tamta operacja zrobiła na mnie wielkie wrażenie, jakbym oglądał koncert. Totalna współpraca, nie było zbędnego ruchu, zbędnej emocji. Czysta matematyka - dodaje aktor.


Dowiedz się więcej na temat: Na dobre i na złe | Radosław Krzyżowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje