Reklama

"Na dobre i na złe": Kolejny sezon za nami

"Na dobre i na złe" podsumowało kolejny sezon na antenie TVP2. Jak na tle konkurencji wypadli bohaterowie z Leśnej Góry?

Według doniesień Wirtualnychmediów.pl, "Na dobre i na złe" w sezonie 2019/2020 oglądało średnio 2,94 mln osób. To kolejny spadek w stosunku do poprzedniego sezonu. TVP2 w czasie emisji serialu nadal pozostaje liderem rynku telewizyjnego, ale stacji daleko do pamiętnych rekordów.

Przypomnijmy, w latach 2001-2005 serial oglądało średnio ponad 8 mln widzów (rekordowy odcinek zanotował widownię bliską 11 mln!) W latach 2006-2008 było to 6-7 mln, w 2014 roku średnia oglądalność serialu wynosiła ponad 5 mln, a niektóre odcinki notowały ponad 6 mln odbiorców.

Reklama

Dziś producenci serialu chwalą się wynikami nieprzekraczającymi 3 mln...: "To był dla ekipy serialu 'Na dobre i na złe' ważny sezon. Obchodziliśmy 20. lecie, którego częścią była akcja charytatywna "Dołóż się do łóżka dla maluszka", którą przeprowadziliśmy wraz z TVP i Instytutem Matki i Dziecka. Jej finał zaplanowany był na 6 grudnia i jak widać odcinki w okolicach tej daty to numer 1 i 3 w top 10 wszystkich odcinków tego sezonu. A co najważniejsze, dzięki tej akcji zebraliśmy prawie 300 tys. złotych dla małych pacjentów. To wielki sukces i wyraz zaufania widzów do naszego serialu i plejady najlepszych polskich aktorów, którzy w naszej produkcji występowali i występują" - czytamy w komentarzu udzielonemu portalowi Wirtualnemedia.pl przez Stanisława Szymańskiego, producenta serialu "Na dobre i na złe" z ramienia Artramy.

To prawda, serial na tle innych produkcji trzech głównych graczy telewizyjnych wciąż osiąga wysokie wyniki, jednak biorąc pod uwagę jego wcześniejsze wyniki, stale pikuje w dół.

"Cieszymy się z tego, że 3 miliony widzów spędza z nami środowe wieczory. Takimi wynikami oglądalności w obecnych czasach może pochwalić się niewiele seriali emitowanych w telewizji (...) Nasi scenarzyści, konsultanci medyczni i twórcy starają się by był to serial atrakcyjny, na wysokim poziomie, ciekawy, ale i aktualny społecznie, także poprzez zagadnienia medyczne w nim poruszane" - dodaje Szymański.

Nietrudno zauważyć, że wiernym widzom bardzo brakuje "starej" obsady. Fora internetowe aż kipią od komentarzy, w których widzowie wspominają, jak świetnym serialem było kiedyś "Na dobre i na złe" i jak bardzo tęsknią za swoimi ulubieńcami. Cóż, z odejściem z Leśnej Góry Leny i Latoszka, Wiki i Adama, a przede wszystkim Jakuba i Zosi, skończyła się pewna epoka. A dawne miliony widzów niełatwo będzie zachęcić do "nowej", odmłodzonej obsady.

"Mamy nadzieję, że już wkrótce nasze ekipy będą mogły wrócić na plan, bo 21. sezon "Na dobre i na złe" zapowiada się bardzo ciekawie" z nadzieją w przyszłość spogląda Szymański.

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje