Na dobre i na złe

Ocena
serialu
8,8
Bardzo dobry
Ocen: 12246
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Mało gadania, dużo działania

Chcesz wiedzieć, do czego ma słabość Katarzyna Bujakiewicz, czyli siostra Marta Kozioł z "Na dobre i na złe"? Zajrzyj do jej kwestionariusza osobowego!

Jako dziecko byłam... energiczna i pomysłowa. Podobno nie sprawiałam rodzicom żadnych większych problemów.

Reklama

Wstydzę się... jestem obecnie na takim etapie, że nie wstydzę się już niczego. Ale jeszcze kilka lat temu znalazłoby się u mnie sporo powodów do wstydu.

Moja największa wada to... że nie potrafię zwolnić i się wyciszyć, bo zawsze chcę działać na stuprocentowych obrotach, co jednak nie zawsze jest możliwe (uśmiech). Szczególnie teraz, gdy jestem w ciąży, przydałaby mi się taka umiejętność.

Lubię w sobie… to, że jestem poznanianką, czyli że zostałam wyposażona w cechy typowe dla ludzi z tego regionu. Na co dzień hołduję powiedzeniu: "Mało gadania, dużo działania".

Mam słabość do... słodyczy, a konkretnie do lodów.

Najbardziej denerwuje mnie... głupota, bezmyślność, lenistwo, bezinteresowna zazdrość.

Boję się… moje obawy są uwarunkowane głównie przez ciążę - boję się, że moje dziecko mogłoby urodzić się chore lub że poród mógłby przebiec z komplikacjami.

Kłamię gdy… mam problem z asertywnością, aby powiedzieć komuś "nie".

Przeznaczenie to… obecność w danym miejscu o konkretnej porze i spotkanie pewnych ludzi, którym ja mogę pomóc lub którzy pomogą mi.

Mój sposób na dobry humor... w obecnym stanie jest tego niewiele, bo tylko spacer z psem, ale normalnie, gdy nie jestem w ciąży - dres, iPod i bieganie po lesie.

W mężczyznach nie lubię... gdy nie mają pasji, charakteru, są zakompleksieni, anemiczni i nudni. Przeszkadza mi także, gdy są mało męscy, dlatego zdecydowanie bliżej mi do Russella Crowe'a z "Gladiatora" niż "Stanu gry".

Ryzyko to dla mnie... wyzwanie.

Z podróży zawsze przywożę... jedynie zdjęcia i wspomnienia. Nie jestem typem zbieracza pamiątek. Mam raczej tendencję do wyrzucania zbędnych przedmiotów. Gdy wyjeżdżam na urlop, zapowiadam wszystkim dookoła, że nic im nie przywiozę. Zdarza się oczywiście, że coś kupię, ale musi to być naprawdę wyjątkowa rzecz. Kiedyś namiętnie nabywałam chusty.

Nie rozstaję się z... niestety z telefonem komórkowym.

Polityka to dla mnie... coś, czym się nie zajmuję, bo nie chcę się denerwować bez potrzeby. Chociaż chodzę na wybory, odnoszę wrażenie, że nie mam za dużego wpływu na to, co dzieje się w życiu politycznym.

Na bezludną wyspę zabrałabym… mojego najdroższego, dziecko i psa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje