Reklama

Na dobre i na złe

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 81549
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Diabeł, nie kobieta!

Agata z "Na dobre i na złe" to pogubiona w miłości, ale przebojowa pani doktor. Nieco ciemniejszych barw do aktorskiego wizerunku Emilii Komarnickiej dodaje trochę zwariowana Monika z "Rancza".


Reklama

Pojawiła się Pani w Wilkowyjach z dużym ładunkiem emocjonalnym.

- O przepraszam, cel był czysto zawodowy. Monika pojawiła się jako agent sztuki, dostrzegła w Kusym nieprzeciętnego artystę i postanowiła wyciągnąć go z Wilkowyj.

Użyła w tym celu wszelkich atrybutów swojej kobiecości?

- To przebojowa, mocno temperamentna kobieta. Kiedy nie przemówiła Kusemu do rozsądku, wytoczyła najcięższe działo - swoją kobiecość. Nie myślała jednak o tym, by zdobyć Kusego jako mężczyznę. Dała mu do zrozumienia, że rodzina jest jego kulą u nogi. Monika ma inny system wartości.

Monika to diabeł, nie kobieta!

- Diabeł nie diabeł, po prostu wybrała inną drogę życia i nie należy jej oceniać. Choć babka czarodziejka próbowała ją zaklinać i nawet przez chwilę te czary na Monikę działały. To singielka, która wszystko poświęciła dla pracy. Kocha sztukę, a jej pasją jest poszukiwanie wielkich talentów. 

zy romans doktor Agaty z Witkiem w "Na dobre i na złe" to fatalne zauroczenie, chwila słabości czy nieszczęśliwie ulokowane uczucia?

- Agata pomimo słabości, jaką zawsze miała do Witka, dała się bezmyślnie ponieść emocjom. Myślę, że taka sytuacja nie mieści się w jej systemie wartości.

Agata nie ma szczęścia w miłości. Na jej miejscu wiele kobiet wyjechałoby na koniec świata.

- Agata nie wyjedzie na koniec świata, ale pewne wydarzenie sprawi, że na chwilę ten świat się dla niej skończy. Ostatecznie zacznie traktować całą sytuację jako pokutę i będzie próbowała odnaleźć się w nowych okolicznościach. Nie będę więcej zdradzała. Zapraszam do oglądania.

Ostatnio mówią o Pani "psotna Lola"...

- To nowa odsłona mojej przygody ze śpiewaniem, którą zawiesiłam na czas szkoły teatralnej i ostatnich czterech lat pracy. Aż w końcu pojawił się we mnie wielki głód śpiewania. Znalazłam wspaniałych muzyków z Gdańska, z którymi stworzyliśmy Lola Band. Wybrałam te utwory, które zawsze chciałam zaśpiewać. Wspomnianą "Psotną Lolę" z repertuaru Marleny Dietrich, "Padam, padam" Edith Piaf, "Libertango" Astora Piazzolli, "Kto tam u ciebie jest" do słów Agnieszki Osieckiej czy "Pocałunki" Ewy Demarczyk. Wybrałam największych, ale śpiewam ich utwory z pochyloną głową i z wielką miłością.

Rozmawiała BEATA BANASIEWICZ

Dowiedz się więcej na temat: Na dobre i na złe | seriale | Emilia Komarnicka | Ranczo | Ranczo 7

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje