Reklama

Twin Peaks

Miasteczko Twin Peaks

Ocena
serialu
8,2
Bardzo dobry
Ocen: 76
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Miasteczko Twin Peaks": Czekam na więcej

Powróciło "Miasteczko Twin Peaks". Czy jest to powrót udany czy też nowe odcinki serialu zawiodą oczekiwania fanów, tak jak najnowszy sezon "Z Archiwum X"? Za wcześnie jeszcze, by o tym przesądzać, ale co do jednego wszyscy się zgodzą: wczorajsza premiera serialu Davida Lyncha nie pozostawi widzów obojętnymi.

W czasie spotkania w mrocznym wymiarze Czarnej Chaty Laura Palmer, demonicznym głosem (genialny w swej prostocie zabieg odtwarzania dialogów nagranych od tyłu) powiedziała: "Witam, agencie Cooper. Zobaczymy się ponownie za 25 lat". I jej przepowiednia się sprawdziła. 22 maja mogliśmy zobaczyć dwa pierwsze odcinki nowego "Miasteczka Twin Peaks".

Reklama

Początek nowej serii sprawia niekłamaną przyjemność każdemu oddanemu wielbicielowi serialu Lyncha - miło jest spojrzeć znów na znane miejsca, wodospady i lasy wokół tytułowej mieściny. Dobrze też spotkać się z ulubionymi bohaterami serii, którzy, choć posunięci już w latach, z lubością wchodzą w dobrze sobie znane role. Wraz z rozwojem fabuły przyjemność z oglądania zmienia jednak swój charakter.

Reżyser David Lynch, scenarzysta Mark Frost pierwszymi dwoma sezonami "Twin Peaks" przetarli szlaki dla produkcji telewizyjnych w takiej formie, jaką znamy dziś - odważnie korzystających z finezyjnych i fantazyjnych rozwiązań fabularnych, niestroniących od eksperymentu. Teraz ci twórcy zbierają żniwo rewolucji, którą zapoczątkowali.

Choć fundament fabularny nowych odcinków "Miasteczka..." pozostaje niezmieniony, to sposób snucia opowieści jest bardzo "nieserialowy", pokrętny, symboliczny, wręcz makabryczny na granicy kiczu - bardziej przypomina te najbardziej udane filmy Davida Lyncha, "Zagubioną autostradę", "Dzikość serca" czy "Mulholland Drive" niż stary, dobry 1. sezon "Twin Peaks" sprzed 25 lat (drugi sezon również cierpiał na rozprężenie relacji przyczynowo-skutkowych w fabule). Po zakończonym seansie widz pozostaje z lekka otumaniony, splątany we własnych domysłach i pytaniach. Żywię szczerą nadzieję, że otrzymamy te odpowiedzi - w końcu spodziewamy się jednak wciągającej historii, a nie "jedynie" awangardowego dzieła w odcinkach. Liczę na to, że po onirycznym otwarciu, kolejne odcinki będą bardziej klasycznie opowiadane.    

W najnowszej odsłonie serialu, oprócz powracającego w roli agenta FBI Dale'a Coopera Kyle'a MacLachlana, wystąpią: Sherilyn Fenn, Madchen Amick, Sheryl Lee, David Duchovny, Laura Dern, Michael Cera, Richard Chamberlain, Amanda Seyfried, Balthazar Getty, Robert Knepper, Robert Forster oraz Peter Sarsgaard. Obsada zaiste robi wrażenie i bez wątpienia jest kolejnym ważnym powodem, by śledzić kolejne odcinki.

"Miasteczko Twin Peaks" pozostawia mnie z głodem kolejnych odcinków.

 Ocena: 8/10

 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje