Reklama

M jak miłość

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 362985
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Witold Pyrkosz: Najmilej wspominam...

Witold Pyrkosz, jeden z najbardziej znanych i lubianych polskich aktorów, od dziesięciu lat gra w serialu "M jak miłość". 83-letni artysta, znany z wielu ciekawych ról, opowiada o swojej serialowej, najdłużej granej postaci.

PAP Life: - Czy jest coś, co wspomina pan najmilej z pracy w "M jak miłość"?

Reklama

Witold Pyrkosz: - Najmilej wspominam pierwszą wypłatę sprzed dziesięciu laty. Ale już nie pamiętam ile ona wynosiła. Poza tym nikt z ekipy się nie spodziewał, że ten serial będzie tyle trwał. Już prawie 800 odcinków jest w produkcji. Jestem bardzo zaskoczony tym, jak mnie ludzie postrzegają. Jednym tchem wymieniają wszystkie cztery seriale. Mówią np.: "Panie Lucjanie, to nie jest to samo, co Balcerek w Alternatywach", a ja mówię, że wiem, bo już jestem dużo starszy niż wtedy.

Czy Lucjan z "M jak miłość" jest do pana podobny?

- W każdej postaci jest trochę z aktora. W Lucjana staram się nawet wkładać pewne rzeczy z mojego życia. To, jak prywatnie traktuje mnie moja żona, proponuję Teresie Lipowskiej. Tworzymy z Teresą parę współczesnych, starszych osób. To znaczy ja jestem starszy, ponieważ kobiety są wiecznie młode.

Jest jakaś rola, którą szczególnie pan wspomina?

- Najlepiej wspominam film "Meta" Antka Krauzego. Był to film, który ponad osiem lat leżał na półkach cenzorów. Niestety, po ośmiu latach już był nieaktualny. Natomiast, gdyby był puszczony od razu, to pewnie bym dostał polskiego Oscara za tę rolę.

Czy marzy się panu jeszcze jakaś rola?

- W moim wieku już się nie marzy. Ale chciałbym dożyć uroczystości na dwudziestolecie serialu "M jak miłość". Wtedy będę miał 93 lata.

Weź udział w naszej dyskusji na FORUM.

Dowiedz się więcej na temat: M jak miłość | Witold Pyrkosz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje