M jak miłość

Ocena
serialu
9,9
Super
Ocen: 311606
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Sposób na gwiazdę

Mimo że Annie Wendzikowskiej nie poszczęściło się w "Tańcu z gwiazdami", nie może narzekać na nudę. Jej rola w "M jak miłość" rozwija się, a przed nią kolejne wywiady z aktorami.

Jak zaczęły się Pani wywiady z gwiazdami?

Reklama

- Mieszkałam wtedy w Londynie i zauważyłam, że sporo wydarzeń kulturalnych, premier filmowych odbywa się właśnie tam. Pomyślałam, że mogłabym to relacjonować dla polskiej telewizji i zgłosiłam ten pomysł do "Dzień dobry TVN". Tak zaczęłam współpracę. A mój pierwszy wywiad był z Kate Hudson i Matthew McConaughey'em. Miał go zrobić Andrzej Sołtysik, ale nie mógł dojechać i dostałam szansę.

Zdarzyło się, że ktoś stroił fochy?

- Słyszę czasem od osób z otoczenia gwiazdy, że ma zły humor, ale gdy tylko kamera się włącza, to wszelkie fochy znikają, pojawia się uśmiech i zaczyna się przyjemna rozmowa. Niektórzy bardzo się boją pytań prywatnych. Pamiętam, jak rozmawiałam z Reese Witherspoon, która miała w tym czasie problemy rodzinne. Poproszono nas o podpisanie zobowiązania, że nie będziemy pytać o życie prywatne.

A był ktoś, kto zaskoczył Panią swoją otwartością?

- Rozmawiałam niedawno z Hugh Jackmanem. Okazał się otwartym, ciepłym człowiekiem... Powiedział mi, że jego syn podrywa dziewczyny na sławę taty. Mówił też, że jest surowym ojcem i opowiadał o swoich lękach z dzieciństwa... Angelina Jolie też jest taką otwartą osobą. Nawet nie pytana o to wprost, chętnie mówi o swoich dzieciach.

Doświadczenia z pracy na planie filmowym pomagają Pani w robieniu wywiadów?

- Tak. Znając kulisy ich pracy, wiem o co pytać, a jakich tematów lepiej unikać.

Coraz bardziej rozwija się Pani rola w serialu "M jak miłość". Jak się Pani tu pracuje?

- Trafiłam do zgranej ekipy, atmosfera jest naprawdę fajna. Moja bohaterka namiesza w związku Kingi i Piotrka. Zdradzę tylko, że sprawa oprze się o rozwód.

Czy ona robi to nieświadomie, czy też rozbija małżeństwo z premedytacją?

- Celowo gram tak, by nie było to do końca oczywiste.

Wielu widzów dziwiło się, że odpadła Pani z "Tańca z gwiazdami". Szło Pani coraz lepiej...

- Takie jest prawo show. Wyrazy uznania ze strony przyjaciół i obcych ludzi, komentarze, że świetnie tańczyłam są bardzo miłe i wiele dla mnie znaczą. Żałuję, że odpadłam już teraz. Myślałam, że zatańczę jeszcze raz, czy dwa...

Rozm. Anna Janiak

Dowiedz się więcej na temat: Anna Wendzikowska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje