M jak miłość

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 360549
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Powstaje książka o zmarłym aktorze

Waldemar Jaroszy z serialu "M jak miłość" - tak Macieja Kozłowskiego zapamiętała szeroka publiczność. Żona aktora, malarka Agnieszka Kowalska kończy pisać ostatnie rozdziały książki o ich wspólnym życiu i pasjach. Książkę planuje wydać jeszcze w tym roku.



Zagrał w ponad 30 serialach i 50 filmach. "Kingsajz", "Psy", "Lista Schindlera", "Nic śmiesznego", "Kiler", Matki, żony i kochanki", "Dom" i "Na dobre i na złe", "M jak miłość", to tylko niektóre z wielu tytułów, w których wystąpił. Aktor zmarł po zmaganiach z ciężką chorobą w 2010 roku.

Reklama

Z żoną, malarką Agnieszką Kowalska, poznali się, gdy artystka przywiozła mu do Warszawy jego portret. Ich małżeństwo trwało zaledwie 4 lata. Swoje miejsce na Ziemi odnaleźli w Górach Świętokrzyskich. Aktor polubili swój azyl w Gąsawach i niechętnie go opuszczał:

- Wolał zostać w domu i wyobrazić sobie jak deszcz szumi w jakimś opuszczonym zaułku włoskiego miasteczka a on, niekoniecznie w pojedynkę, zdąża na ostatni seans "Cinema Paradiso". Przeskakuje ogromną kałużę, kupuje bilet w zaparowanej kasie, składa ociekający wodą, wielki parasol, szamocze się po omacku z grubą kotarą, by po chwili dyskretnie zająć pierwszy z brzegu wolny fotel i zapomnieć o bożym świecie. Tego się raczej nie da pożenić z dzisiejszą "Arkadią" albo "Promenadą". Lepiej już całkiem zrezygnować z chodzenia do kina niż próbować komuś wytłumaczyć takie tęsknoty" - wspomina życiowa partnerka aktora.

Podobny klimat można z pewnością znaleźć w Kargowej w Lubuskiem, rodzinnym miasteczku Kozłowskiego. W pierwszym tygodniu lipca odbył się tam Festiwal Kozzi Gangsta Film. To przegląd klasyki filmu akcji, kryminału i kina gangsterskiego.

- To gatunek filmów, które Maciek uwielbiał! Nie chcieliśmy stworzyć mu pomnika. W tym roku gośćmi przeglądu byli m.in. Anna Seniuk i Zbigniew Hołdys. To były niesamowite dni. Podziwiam osoby, które przejechały ponad 500 kilometrów, aby być z nami w Kargowej. Usłyszeliśmy niesamowite rozmowy publiczności z aktorami - powiedziała żona Kozłowskiego.

Książka, nad którą pracuje Agnieszka Kowalska będzie mówić m.in. o futbolowej pasji męża, której ona nigdy nie podzielała. Maciej Kozłowski był członkiem Reprezentacji Artystów Polskich, w bagażniku swojego auta zawsze woził piłkę, a na tylnej szybie miał biało-czerwony szalik.

Pani Agnieszka z wielkim poświęceniem zdobywała dla niego "Przegląd Sportowy". Do najbliższego Empiku mieli 130 kilometrów. Gdy grał w teatrze, przez telefon odczytywała mu z internetu wyniki kolejki ligowej. Podczas meczu nie mogła dzwonić do niego ani zadawać żadnych pytań w stylu, kto wygrywa?

Kozłowski był również miłośnikiem zwierząt. - Kompletnie nie panował nad zwierzętami. Konie wchodziły do altany i demolowały doniczki, psy nieustannie uciekały, właziły na fotele, wynosiły buty, a kiedyś zjadły mi bluzkę, którą listonosz zostawił w paczce (...) Kiedy przyjeżdżał z Warszawy, psy od najmniejszego do największego pędziły na spotkanie auta (...)" - pisze Agnieszka Kowalska w jednym z rozdziałów książki.

Aktor niechętnie udzielał się na łamach prasy, dziennikarzy unikał jak ognia. Pani Agnieszka przypomina sobie sytuację, gdy do męża zadzwoniła dziennikarka i spytała czy ma sekundę. Gdy padło pytanie, powiedział, że sekunda minęła i przerwał połączenie.

Choroba aktora przyszła znienacka. W 2005 roku chcąc oddać krew, Kozłowski dowiedział się, że jest zakażony wirusem zapalenia wątroby typu C. Do końca walczył i pozostawał aktywny zawodowo. Zmarł w nocy z 10 na 11 maja 2010 w warszawskim szpitalu. Został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje