M jak miłość

Ocena
serialu
9,9
Super
Ocen: 330000
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Marta Ścisłowicz: Ślązaczka w Warszawie

Pochodzi z Tychów, jest lokalną patriotką, uwielbia, gdy jej życiem rządzi motywujący chaos. W "M jak miłość" gra roztrzepaną malarkę, która nie radzi sobie z opieką nad siostrzenicą i ma permanentnie złamane serce. Czy wkrótce to się zmieni? Zapraszamy na spotkanie z Martą Ścisłowicz, która 2 maja obchodzi 30. urodziny.


Ślązaczka z urodzenia

Reklama

Urodziła się w Tychach i tam czuje się najlepiej. Na studia aktorskie wyjechała do Wrocławia. Po ich zakończeniu osiedliła się w Warszawie. Jednak w głębi duszy nadal jest tą samą dziewczyną ze Śląska.

Poproszona przez portal tychy.naszemiasto.pl o określenie, gdzie znajduje się jej miejsce na ziemi odpowiada:

- Zdecydowanie Śląsk. Utożsamiam się z tym miejscem. Ale poczułam to dopiero, kiedy wyprowadziłam się z Tychów. Dopiero wtedy okazało się, że to dla mnie ważne: ten charakterystyczny krajobraz, specyficzna energia, śląskie zwyczaje, porządki, wychowanie, wspomnienia, poczucie humoru, gwara, zaśpiew... Lubię Warszawę, życie i pracę tu, ale jednak moje korzenie są na Śląsku.

Na dużym i małym ekranie

"Jutro idziemy do kina", "Lisy do M." czy czekające na premierę "Miasto 44" to tylko niektóre filmy w jej dorobku. Zdecydowanie więcej ma na koncie seriali.

Pamiętamy ją jako Annę Grabowska z "Linii życia", Natalię Poranek z "Prosto w serce" czy Majkę z "Blondynki". Obecnie aktorkę możemy oglądać w dwóch hitowych serialach - "M jak miłość" i "Lekarzach".

Szalona ciotka w końcu się zakocha?

W "M jak miłość" Ścisłowicz wciela się w ekscentryczną malarkę Olgę, siostrę Ali (Olga Frycz) i ciotkę małej Basi (Gabrysia Raczyńska). Co sądzi o swojej postaci? -  Moja bohaterka jest trochę szalona, zwariowana, ma zdecydowanie mocną osobowość i temperament. Ale i gołębie serce. Oczywiście nie jest ideałem, ale któż z nas jest? - rzuca z uśmiechem gwiazda, na łamach pisma "Tele Max".

A co czeka ją w nowych odcinkach serialu? Nowy romans szalonej siostry? Niewykluczone! Olga, bohaterka Marty Ścisłowicz, znów posprzecza się z Jankiem (Jacek Lenartowicz)! Chwilę później rozpłacze się i wyzna Zawadzkiemu, że jej nowy ukochany okazał się oszustem. Nie dość, że miał żonę i dzieci, to jeszcze zabrał jej pieniądze. Szef bistro zacznie ją tak pocieszać, że staną się sobie tak bliscy niczym... zakochani!

- Nasi bohaterowie zachowują się trochę jakby byli włoską rodziną, mimo że rodziną póki co nie są. Nie lubią się, ale ich do siebie przyciąga. Gdy się spotykają, iskrzy. Nasz duet może być dynamitem! Na razie Janek likwiduje konkurencję. Śmiałem się niedawno w rozmowie z żoną, że zostałem pierwszym etatowym wykidajłą w "M jak miłość". Ostatnio często mam okazję do wyrzucania za drzwi facetów próbujących zdobyć względy Olgi. Gdy coś się dzieje, za fraki i na ulicę! Powinni zamontować w bistro Za rogiem wahadłowe drzwi jak na Dzikim Zachodzie - zdradza Jacek Lenartowicz, serialowy Janek. Jednak to, czy romans rozkwitnie pozostaje nadal słodką tajemnicą scenarzystki serialu Aliny Puchały. 

Zazdrosna kochanka szykuje zemstę!

Równie dużo dzieje się u jej bohaterki z "Lekarzy" - dr Magdy Żelichowskiej. Pani ginekolog  nie rozumie, dlaczego jej niedawny kochanek Piotr (Szymon Bobrowski) wrócił do żony.  I szykuje zemstę!

Do torebki Izy (Katarzyna Warnke) podrzuca paczuszkę z narkotykami! Pewnego dnia Piotr zaskakuje Izę w łazience, kiedy ta wysypuje do toalety biały proszek. Wanat sądzi, że żona wróciła do nałogu, a ta stara się wyjaśnić mu, co naprawdę się dzieje. Lekarz nie wierzy żonie...

Jednak w 10. odcinku "Lekarzy" (emisja w niedzielę 4 maja) Wanat odkrywa, że to Magda podrzuciła Izie narkotyki. Jak zachowa się wobec byłej kochanki? Czy wyda ją w ręce policji?

Gdy telefon nie dzwoni...


Uwielbia pracę. Zapytana o to, co dzieje się w jej życiu, kiedy kończą się propozycje, telefon milczy,odpowiada, że... wysiada!

- Każdy aktor zawsze chce, żeby działo się więcej. Ciągle nam mało, a bywa, że pracy przez chwilę nie ma. Taka jest specyfika tego zawodu. Czasami mam pozorną stabilizację, innym razem w moim życiu panuje chaos, który lubię, bo mnie motywuje. Gdy się dużo dzieje, jestem pozytywnie nakręcona, działam na zasadzie impulsów i nagle okazuje się, że mimo wielu zajęć, można dać sobie radę. Gdy przychodzi przestój zawodowy, też jest przyjemnie, ale do czasu, może przez tydzień. Jestem Ślązaczką, kult pracy wyniosłam z domu. Gdy dwudziesty dzień pod rząd moim jedynym celem jest bieganie, czytanie i gotowanie super obiadu, zaczynam wysiadać.


Dowiedz się więcej na temat: M jak miłość | Marta Ścisłowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje