Reklama

M jak miłość

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 363089
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"M jak miłość": Zniknęła z dziećmi

Robert wyraźnie ostrzegał Kingę przed Beatą... Ale Zduńska wciąż korzysta z jej pomocy. I gdy Piotr zaprasza ją na romantyczny wieczór, zostawia dzieci właśnie pod opieką sąsiadki. Czy będzie tego żałować?


Reklama

W restauracji Kinga ani na chwilę nie przestaje myśleć o domu... I w końcu zerka na męża, z błagalną miną:

- Piotruś, kolacja była pyszna, miejsce bardzo miłe, ale wracajmy już...

- Wieczór dopiero się zaczął, dlaczego chcesz już wracać?

- Nie wiem, ale dziwnie się czuję, mam złe przeczucia...

Zduński wzrusza tylko ramionami:

- Nie wygłupiaj się... Jakie znowu przeczucia?  Wiem, że jesteś bardzo zmęczona... I pewnie dlatego tak się denerwujesz. Jak człowiek prawie wcale nie śpi, to mu do głowy przychodzą różne głupoty!

Jednak Kinga się nie poddaje...

- Wracamy? Proszę... Piotruś, nie gniewaj się, ale chcę wrócić do domu!

Chwilę później młoda para siedzi już w aucie. Zduńska, coraz bardziej zdenerwowana, wybiera numer do Lubińskiej:

- Boże, Beata, odbierz, proszę...

Jednak telefon sąsiadki nie odpowiada. Do Kingi dzwoni za to Maria, którą dziewczyna poprosiła, by pod jej nieobecność zajrzała na Deszczową...

- Kochanie, jestem w domu, ale tu nikogo nie ma... Ani twojej koleżanki, ani dzieci!

- Jak to: nikogo nie ma? Boże, mamo... Jak to?!

- Obeszłam cały dom, ani śladu!

Gdzie zniknęła Beata - wraz z Lenką i Mikołajem? Czy sąsiadka Zduńskich naprawdę ma psychiczne problemy i... może wyrządzić dzieciom krzywdę? Emisja 1066. odcinka już we wtorek, 20 maja - zobacz koniecznie!


Dowiedz się więcej na temat: M jak miłość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje