M jak miłość

Ocena
serialu
9,9
Super
Ocen: 312734
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"M jak miłość": Wiem, że cały czas kłamiesz!

Mostowiakowie wreszcie odkryją prawdę o Oli. Czy dziewczyna przyzna się do winy?

Młoda matka (Dagmara Bryzek) długo udawała pokrzywdzoną przez los. I robiła to naprawdę dobrze. Ewa (Dominika Kluźniak) wierzyła w każde jej słowo i wspierała finansowo. Ufając, że nastolatka wydaje otrzymane pieniądze na dziecko. Teraz jednak wszystkie kłamstwa wyjdą na jaw!

Nigdy więcej!

Reklama

Zacznie się od... nocnego klubu. Janek (Tomáš Kollárik) otrzyma informację, że ktoś handluje tam narkotykami. Na miejscu, podczas interwencji, Morawski zatrzyma dilera i Olę. Już po akcji opowie o wszystkim ukochanej (Iga Krefft).

- Przy jednym z chłopaków znaleźliśmy narkotyki i go zgarnęliśmy, a kilka osób przesłuchaliśmy. Wśród nich Olkę. Tę, którą opiekuje się twoja mama. Była w nieciekawym towarzystwie, pijana. Ona i jej chłopak - wyjaśni Uli.

A ta natychmiast przekaże informacje Ewie. Kilka dni później nieświadoma niczego nastolatka znów zgłosi się do Mostowiaków po pożyczkę. Tym razem prośbę uzasadni potrzebą zakupu pralki.

- Przy dziecku pralka jest niezbędna, a moja ostatnio zaczęła się psuć. Nie chciałam o tym mówić, bo i tak mam u pani dług, ale gdyby mogła mnie pani poratować. Pięćset złotych powinno wystarczyć - zacznie.

Tym razem Ewa nie da się nabrać. Oświadczy, że wie o jej eskapadach do nocnych klubów.

- Wszystko rozumiem: młodość, chęć zabawy. Ale są pewne priorytety. Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy naprawdę chcesz i dasz radę być matką? Jesteś na to gotowa? - zapyta. - Jeśli tak, to musisz zmienić swoje zachowanie. Nie będę ci już pomagać! Co więcej, porozmawiam z kuratorem o tym, co się dzieje - zakończy spotkanie.

Rozgoryczona Mostowiakowa podzieli się swoimi wątpliwościami również z mężem (Kacper Kuszewski):

- Te pieniądze. Nie było tego dużo, ale, Boże, to zwykła kradzież! A ja tak zaufałam tej dziewczynie. Teraz zastanawiam się, czy Olka powinna wychowywać dziecko.

Czy Ewa zgłosi sprawę do kuratora? I co w tej sytuacji zrobi młoda matka?

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje