Reklama

M jak miłość

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 363074
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"M jak miłość": Sonia weźmie Budzyńskiego na litość?

Sonia (Marta Król) znów stanie między Martą (Dominika Ostałowska) a Andrzejem (Krystian Wieczorek). Czy świeżo upieczona rozwódka uwiedzie Budzyńskiego i doprowadzi do rozwodu prawników?





Reklama

Widok męża w towarzystwie Soni w kancelarii wywoła atak furii ze strony Marty. A Budzyński straci w końcu cierpliwość i ostro się z żoną pokłóci. Do tego stopnia, że będzie miała poczucie winy z powodu swojej niepohamowanej zazdrości.

Dojdzie nawet do tego, że sama poprosi Budzyńskiego, by pocieszył Sonię, gdy ta popadnie w czarną rozpacz po tym, jak sąd orzeknie rozwód w jej małżeństwie. Kobieta kompletnie się załamie i nie zdoła ukryć łez przed Martą.

"Żałuję, że nie poznałam Cię wcześniej"

- Zostałam bezpardonowo oczerniona w sądzie - poskarży się Andrzejowi. - Mój mąż nie zawahał się użyć przeciwko mnie kłamstw i perfidnych oszczerstw. Za to ty jesteś - według mnie - chodzącym ideałem. Żałuję, że nie poznałam cię wcześniej...

Po południu okaże się, że Sonia źle się czuje i nie może odebrać córki ze szkoły. Andrzej i Marta zabiorą więc małą Julkę (Emilia Dankwa) do siebie. A gdy Budzyński pojedzie do mieszkania przyjaciółki, zorientuje się, że wzięła zbyt dużą dawkę środków na uspokojenie.

Wdzięki przed wyjazdem

Ostatecznie Sonia zdecyduje się na wyjazd. Wcześniej poprosi Budzyńskiego, by ją odwiedził.

- Być może już nigdy się nie zobaczymy - zapowie mu w 1107. odcinku “Emki" (emisja w poniedziałek 5 stycznia o godz. 20.40 w TVP1), po czym spróbuje Andrzeja pocałować i... nie tylko.

Czy Budzyński skusi się na wdzięki przyjaciółki?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje