M jak miłość

Ocena
serialu
9,9
Super
Ocen: 339532
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"M jak miłość": Rozrywka czy choroba?

W najbliższy wtorek Ostrowski spotka się ze swoim wydawcą - prosząc o kolejną zaliczkę. Tym razem przyjaciel jednak odmówi...

Zwłaszcza, gdy zobaczy, że Michał nie napisał ostatnio ani linijki - bo zamiast przy komputerze, wieczory spędza przy stole do gry.

Reklama

- Jedna czwarta, jedna piąta książki?... Tyle, co nic! I jeszcze do poprawy... A dostałeś już transzami prawie całą kwotę. I to tylko dlatego, że przekonałem zarząd, bo umowa była przecież nieco inna...

- Może chociaż... parę tysięcy?

- Rozumiesz, co znaczy słowo "nie"? Nie mam zamiaru dłużej nadstawiać za ciebie karku. Przyjaźń przyjaźnią, ale to już jest gruba przesada!

Wydawca rzuci pisarzowi ostre spojrzenie... jednak nadal będzie się o Ostrowskiego martwić. I po chwili - świadomy, że kolega ma coraz większe długi - zapyta cicho: - Co zrobisz?

- Pewnie wezmę kredyt pod zastaw tego domu... To ostatnia rzecz, która mi została.

- Michał, znam cię od tylu lat, ale jeszcze nigdy nie widziałem cię... tak blisko dna. Człowieku, ogarnij się w końcu! Idź na terapię... Sam się z tym nie uporasz. Mówi ci to niepijący alkoholik... Z tego nie wychodzi się tak "po prostu". Mnie uratowała rodzina, zrobiłem to dla nich. Wiem, ty nie masz rodziny, jesteś biedny, samotny... Wiem! Ale każdy musi znaleźć coś dla siebie. Jakiś punkt zaczepienia, coś, czego będzie się trzymać.

- Jak to mówią? "Dobra rada cenniejsza niż złoto"?

Pisarz, rozczarowany, pokręci tylko głową... A jego przyjaciel na pożegnanie rzuci: - To dam ci jeszcze jedną... Dokończ ten cholerny kryminał, bo za chwilę minie termin! A i na długi, i na kary umowne, to już nawet tego domu ci nie wystarczy...

Czy Michał jego rady posłucha i w końcu zrozumie, że hazard może doprowadzić go do upadku?

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje